Dobry wieczór
Kathy - Ja widziałam w pogodzie, że ma być deszcz ze sniegiem.
Tak w ogóle to miałam wczoraj urodziny. Stukło mi oczko
Dzień ogólnie jak każdy inny... raz milej, raz mniej... normalka. Rożnica polegał jedynie na tym, że po 16 była mała imprezka urodzinowa - kawka, ciasto (pieczone przez moją siostrę i mamę), cukiereczki, wędlinka, ogóreczek, wódeczka (szt.2) winko (szt.1). Zaproszeni zostali moi Teście z młodszym bratem męża, moi rodzice (z piętra niżej) i siostra (zza ściany

). Potem zjawili się też nieoczekiwane osoby tzn. chrzestna z mężem i dziećmi, choć ogólnie ciocia wyjątkowo zapomniała, że święto mam i przyjechała w innym celu ale na herbatkę dała się namówić z czego najbardziej ucieszyły się chyba Dzieciaki (3 i 7 lat). Od razu dorwali się do zabawek i powstał jeden wielki harmider. Klaudia na początku jak to Ona, wielki wstydziuch, i siedziała cichutko ale szybko rozkręciła się i zaczęła razem z Nimi szaleć na korytarzu z wózkami.
W ramach prezentu dostałam: kolczyki i bransoletkę od siostry, kwiatka doniczkowego i czekoladki od męża i córci, drugie czekoladki od szwagierka no i kaskę ogólnie od domowników i teściów.
Iwonka - Oczywiście i ja zyczę wszystkiego dobrego Twojej córci
