reklama

Majóweczki 2008

Ja znow przez te ostatnie tygodnie to sie tak nawet cieszylam ze jestem w ciaży bo u mnie chyba na odwrót do szóstego miesiaca ciagle mi cos dolegało slaba byłam i mdlalam a teraz sie jakby organizm przyzwyczail i bylo coraz lepiej Teraz jestem chora to sie mecze a zobaczymy co bedzie pózniej ...
Ja humorki tez miewam ostatnio a maz mi mówi te pierwsze miesiace to chodziłas tak szczesliwa ze nic cie nie ruszało a teraz juz ci sie odwidzialo no cóz czyzby juz myslal ze go omina ciazowe humory :-Dniuech tez troszke sie wczuje...
 
reklama
Wróciłam z labolatorium:
W zasadzie wyniki dobre, HGB tylko spada ale to zupełnie normalne chyba na tym etapie, u mnie 11,5.
WR i Ag HBS ujemny, czyli OK.
W moczu mam nieliczne bakterie, ale to szczegół.

Sylwia
tak zrób Ag HBS.

Dziewczyny współczuję zapalenia ucha u dzieciątek, to strasznie boli :-(:-(
 
Wiecie co u mnie jakaś pogoda pokiwana:angry: raz świeci słonko że gorąco się robi i raz śnieg pada, zwariować można. Ja idę teraz fastrygować materiały na poszeweczki do wózka. Buziaki:-)
Co do nastrojów to podejrzewam, że każda z nas ma, ja się przestałam tym przejmować, tzn. że mam teraz dobry nastrój ale nie wiem co potem będzie czyli za jakie 2 h:-D
 
Witajcie majóweczki poniedziałkowo:tak::tak:
Za oknem przynajmniej u mnie paskudnie :baffled: normalnie tylko schować się pod kołderkę i przespać taki dzień ale dobrze że nasze maluszki urpodzą się juz w troszkę lepszej porze roku:tak::tak:
Natalko trzymam kciuki za Sonię :tak:
Olu i Maju wspólczuje choróbsk u dzieciaczków oby jak najszybciej wyzdrowiały:tak::tak:
Co do dyskusji na temat piesków to uważam że ludzie który pozbywają się ot tak pieska z domu z powodu ciązy wcale nie są gotowi na dziecko zwierzątko to nie mebel i jest wiele domków w których udaje się wszystko pogodzić wszystko zależy od rozsądku właścicieli poza tym uważam że nie ma złych psów są tylko źli ludzie którzy wyrabiają w nich niedobre nawyki a to bardzo smutne z rzeczy na plus to moge jeszcze dodać że ostatnio czytałam artykuł że dzieci z domów w których jest pies lub kot szybciej zaczynają chodzić bo chcą dogonić takiego zwierzaka :tak::tak:
 
Witam majowe dziewczyny:)

Korzystałam w weekend z obecności męzulka i dlatego nie odzywałam się. Musiałam się nim nacieszyć bo dzisiaj znowu sama w łóziu.Pogoda mnie dobija tak jak większość z Was. Dzisiaj walnęłam sobie lekką kawę bo już nie wytrzymywałam.
Moja mam była wczoraj w Makro. Kupiła mi proszek Jelp z gratisowym płynem do płukania za ok. 25 zł. Nie orientuję się jak a jest cena w normalnych sklepach, ale skoro był w promocji to poprosiłam ją o kupienie go. Wiem że są też 5 kilogramowe opakowania z 50 zł. Ja pozostanę narazie przy takim mniejszym żeby zobaczyć czy dzidzia nie będzie miała uczulenia na niego.

Jutro wieczorkiem wizyta u gina. Muszę go przycisnąć z tymi badaniami jeszcze nie miałam robionego badania poziomu glukozy. Dzięki temu że mam jutro wizytę to mężuś zjedzie do domku:) Już nie mogę się doczekać aż Go zbaczę :)

Pewnie dzisiaj już nie zajżę do Was. Życzę więc miłego wieczorka i słodkich snów :)
 
Puchatka zgadzam się z Tobą całkowicie, nie ma złych zwierząt, to ludzie są potworami

Co do wymaganych badań to z tego co wiem, w każdym szpitalu wymagają innych, więc najlepiej dowiedzieć się poprostu w tym szpitalu, w którym będziemy rodzić. W tym w którym ja chcę rodzić nie trezba mieć badania z trzech ostatnich miesięcy, wystarczy to które było robione na początku- pod warunkiem, że wynik był ujemny, co innego, gdy był dodatni
 
Puchatka z tym sie z Toba zgadzam a poza tym to dobrze ze piesio jest od pierwszego dni dziecka a nie od dwoch trzech bo dziecko wtedy traktowac moze psiaka jako swoja zabawke a tak jest od poczatku przyzwyczajony

a ja dzis spalam od 13 bylam z tesciowa w galerii bo kupilismy jej bluzke i byla za mala w koncu wyszla ze spodniami na kant, ale dobrze ze sie jej podobalo bo strzelila sobie fryzjera i kupila buciki:-D
 
Ufff objadałam się jak bąk, ugotowałam kapuśniaczek:-):-) a teraz wypoczywam.
Ja mam 2 pieski i kota, po prostu będę je zamykać w zagrodzie, co innego gdyby one były pokojowe, ale większość czasu spędzają na dworze i śpiąc w garażu i nawet ja sama ich nie dotykam bo się ich brzydzę hehe:-p gorzej z kotem, bo one potrafią być wredne.
Muszę go troszkę utemperować. Ostatnio zobaczyłam w wózeczku mojej niuni sierść kocią:wściekła/y:, jak zasadziłam kopa kocicy, uciekała aż się kurzyło:angry: nie żebym męczyła zwierzęta, ale kotów nienawidzę, zwłaszcza że najadłam się tyle strachu bo załapałam toksoplazmozę chyba przez kota. Jak się o tym dowiedziałam, to nie chciałam nawet na niego patrzeć, ale na szczęście zrobiłam IgM i to jest stara infekcja.
 
Jakos ostatnio sporo osób mnie nastraszyło pytaniami w stylu: a co wy zrobicie z psem jak sie Mały pojawi... A to niekoniecznie musi byc problem.
.

Niestety część ludzi ma takie podejście. Połozna z mojego ośrodka, która mieszka niedaleko nas, mniej więcej raz w tygodniu zadaje mi pytanie "po co wam były takie wielkie psy? teraz to dopiero bedzie z nimi problem", "trzebabyło nie brać psów jak się chciało miec dziecko, bo kto się teraz nimi zajmie? albo "co wy zrobicie z tymi psami, jak się dziecko urodzi??" :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: zupę z nich ugotuję :wściekła/y::wściekła/y:
Głupi babsztyl!!!
Najważniejsze, żeby mądrze wychowywać psa i nie panikować, że coś zrobi dziecku. Na pewno od samego poczatku trzeba panować nad sytuacją. W końcu to my jesteśmy "przewodnikami stada"- w psim pojęciu :-) i pies musi się podporządkować.
Naprawdę wcale nie obawiam się relacji między psem a dzieckiem w moim domu. Ale wiem, że będę musiała uważać bardziej na moją sukę, bo jest po dwóch operacjach i uważa, że wszystko powinno się kręcić wokół niej, więc pewnie pojawią się jakieś symptomy zazdrości.

A tak na marginesie, jeśli jesteśmy przy temacie psów. Mój drugi psiaczek (ten ze zdjęcia) jak dziecko rozrabia mi w brzuszku, to kładzie na nim łeb i słucha a jak dostanie przypadkiem kopniaczka to patrzy się, przekrzywia łeb i "dziwi się" :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry