reklama

Majóweczki 2008

reklama
Madamagda a mozesz podac link do tego sprzedawcy do tej moskitiery bo nie wiem czy gdzies wkliłas

Mowicie że u mamy lepiej ? Chyba nie zawsze bo ja juz nie moge wytrzymac :-(ciagle awantury nawet nie chce mi sie o tym pisac :no: Nie wiem jakby było na dłuzsza mete u tesciowej pewnie tez nieciekawie choc przez 1,5 miesiaca jak tam mieszkalismy to do zarzucenie nie mialam jej za bardzo nic
Oby tylko wytrzymac do przprowadzki ale nie wiem bo z tych nerwów to chyba przedwczesnie urodze W ogole coraz bardziej mnie takie skurcze lapia i tak jak na okres i to czasem przez dłuzszy czas mam nadzieje ze to tylko przepowiadajace W nastepnym tygodniu wizyta i usg to zobaczymy co sie dzieje
No a dzis to oczywiscie ze nic nie robie (a to co w domu to jej nie obchodzi)to mam prac recznie :wściekła/y:ich rzeczy po moim trupie ostatnio po takim czyms to do szpitala trafiłam Nasze maz u tesciowej wyprał bo pralka dalej zepsuta stoi no i poza tym zawsze było darcia ze do ich prania to zebym sie nie wtracała

Nie wiem czy oni nie moga zrozumiec ze my mamy juz własne zycie od nikogo nic nie chcemy tylko swietego spokoju
 
dziewczyny czy wy czujecie takie delikatne chyba skurcze ,takie uczucie nadejścia miesiączki ale trwa to może pól minuty ,wczoraj tak mialam kilka razy i dziś też to poczulam :happy: to znaczy że moje wnetrze przygotowuje sie do ważnego wydarzenia ? ale to chyba normalne prawda?:blink:
 
hej a ja musialam jeszcze jechac do szpitala do swojego lekarza bo zwolnienie zle wypisal tzn od zlego dnia tak ze miala bym dzien wolnego... i postanowilam sama sie pofatygowac do niego :blink:

przy okazji pytal czy wszystko jest dobrze czy cos sie nie dzieje... w dodatku doszlam do tego ze mam uczulenie od plynu do plukania bo upralam rzeczy w lenorze nic mi nie bylo a od tygodnia mam Silan i poprostu chce juz wscieklizny dostac.... musialabym znow uprac wszystkie ubrania...:sorry2::sorry2:

a tak wogole chcialabym gdzies wyjechac
 
Kamilka jak czytam o twoich przejscich z tesciowa to przekonuje sie do naszej decyzji zostania na "wynajmowanym". ciagle nas namawiaja tesciowie na przeniesienie sie do ich domu, bo ducy i mielibysmy 3 swoje pokoiki, swoja lazienke, nawet na upartego osobna kuchnie. tylko wejscie wspolne (choc i to pewnie daloby sie jakos na sile zmienic). ale z mezem doszlismy do wniosku, ze i tak bedziemy sobie przeszkadzac, ze beda nam sie wtracac, patrzec przez okno kiedy wracamy do domu, ciagle nas namawiac na wspolne wieczorki, posilki itd. no i chyba zostaniemy w mieszkaniu, ktore wynajmujemy bardzo korzystnie od znajomych, tyle ze to nie nasze, ze IV pietro bez windy no i mam dylemat. sama nie wiem co lepsze/gorsze. czytajac wasze historie lepiej osobno. ale ja bym chciala juz gdzies u siebie!!
 
reklama
Link juz wklejony teraz widze

A moj maz rano jak znów mialam skurcze kazal mi pakowac sie do szpitala to znaczy tak w razie potrzeby a ja musze jeszcze wyprac kilka rzeczy kupic nie no moze tylko jedna koszule bo reszte bede miala to chyba po mału trzeba zaczac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry