reklama

Majówki 2014

Aśku u mnie też sterta prania prosi o prasowanie...jakoś nie mam weny, ale dzisiaj nareszcie pojawiło się mega słoneczko i już załączyłam jedną pralkę :). Od razu mi werwa się pojawiła i ogarnęłam mniej więcej mieszkanie...zapytałam lubego czy odkurzy a on stwierdził że przecież wczoraj albo przedwczoraj to robił...no tak...w sobotę raczej :-) ale ok sama to zrobię...bez łachy
U nas jest ciężko bo luby jak na razie nie ma żadnych zleceń i siedzi w domu :-( moja kasa idzie na spłaty i jest do ... :-(

funia ja też mam dzidziusia do białego bo mama kupiła i część mi poprała...jak będzie miał uczulenie to kupię inny i jeszcze raz wypiorę...na razie tym się nie zamartwiam

Andzia to fajny wynik przytycia :) Ja już mam 13 kg. Też 2 koszule mam i stanik " w spadku" w za dużym rozmiarze ale może będzie jeszcze dobry :P Mam nadzieję na powiększenie cycków :P

iza_marta
jak masz dużo to przecież spokojnie możesz do swoich wykorzystać...mi się ostatnio "nasz" skończył więc śmigam na dzidziusiu :)
My już bez sexu już jakieś 4 miechy także pewnie zarosłam :-D a czkawka to taka "tykająca bomba" w brzuchu...

Ewe to powodzenia na wizycie , ja też dzisiaj śmigam ale ok 15 aż się boję wyników badań :/
 
reklama
Wiatm. A u nas -10C, odprowadzalam malego do szkoly nosy nam pomarzli :/ jeszcze chodza dzieci u nas w kombinezonach na snieg bo tak zimno :(. Mam nadzieje ze w maju bedzie cieplej, jak pociechy sie urodza :)

Ja sie wylozylam na kanapie :) jakos slaby dzien, takie zimno to z pod koldry niechcialo sie rano wylazic :)


Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app
 
Ostatnia edycja:
Anitajas mnie czasami boli podbrzusze kiedy za bardzo poszaleje. Jak np. nie bylo mnie caly dzien w domu a latalam po miescie to na drugi dzien umieralam. Moj gin nic mi nie dawal powiedzial tylko, ze mam w ciazy odpoczywac i duzo lezec. Latwo sie mowi! Zreszta po co lezec jak czuje sie dobrze ;).
Co do insuliny to nie wiem. Wiem, ze przy tej cukrzycy ciazowej wazne sa niskie cukry, aby wlasnie wczesniej nie urodzic i hamowac wzrost dziecka.

Ostatnio pisalyscie o piersiach i laktacji. U mnie siary nie ma, ale rozmiary stanikow mi sie zmieniaja z dnia na dzien. Raz ten sam jest za maly potem luzny i za duzy. Teraz znow mi piersi zmalaly i zrobily sie mniej napiete niz wczesniej :(. Jak nie bede mogla karmic to sie zalamie!
Kochana jak poszaleje, to wtedy jest masakra. Ja nawet jak leżę i próbuję wstać to boli :/ Zresztą czasami tak boli jakby miało się wszystko porozrywać od środka :/ Nieprzyjemne uczucie :/

Ja teraz już się nie nastawiam, że za wszelką cenę muszę karmić. W poprzedniej ciąży byłam tak nastawiona na karmienie i że za wszelką cenę ono musi być do takiego stopnia, że lekarz musiał mi tłumaczyć, że mam sobie darować tą walkę o pokarm, bo jak tak dalej pójdzie to nie wiadomo kiedy padnę z wycieńczenia i nie będzie wiadomo kogo najpierw ratować mnie czy dziecko. Potem i tak przeszłam z tego powodu małą depresję. Dziecku podawałam mleko specjalnymi rureczkami przyczepionymi do piersi itp. itd. Jakaś schiza! Teraz już taka głupia nie będę. Będzie pokarm to good, nie będzie to będzie butla. Trudno.
 
Ja teraz już się nie nastawiam, że za wszelką cenę muszę karmić. W poprzedniej ciąży byłam tak nastawiona na karmienie i że za wszelką cenę ono musi być do takiego stopnia, że lekarz musiał mi tłumaczyć, że mam sobie darować tą walkę o pokarm, bo jak tak dalej pójdzie to nie wiadomo kiedy padnę z wycieńczenia i nie będzie wiadomo kogo najpierw ratować mnie czy dziecko. Potem i tak przeszłam z tego powodu małą depresję. Dziecku podawałam mleko specjalnymi rureczkami przyczepionymi do piersi itp. itd. Jakaś schiza! Teraz już taka głupia nie będę. Będzie pokarm to good, nie będzie to będzie butla. Trudno.


Ooooo widzisz. To ja myślałam że pozytywne nastawienie wystarczy :-) a Ty widzę byłaś mega nastawiona i lipa...już teraz sama nie wiem...
Dlaczego tego pokarmu nie miałaś? Że tak musiałaś kombinować?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Do Nas wczoraj zawitaj wujaszek z gołąbkami :-) ale pyszne z sosikiem grzybowym...w ciąży jem znacznie więcej niż normalnie , mam nadzieję że mi nie wyjdą bokiem :-Dale korzystam póki mogę , standardowo przywiózł wielki baniak winka :-( ja się mogę tylko oblizać :-( bigosik :) i szyneczkę bo wędził mmmm pyszota :-) Także wczoraj się zajadałam gołąbeczkami na noc i skutki były marne...
W nocy słabo spałam, luby też łaził. Ja do 10 muszę być u dentysty brrr więc zjem śniadanie , wypiję kawkę i ruszę. Pogoda beznadziejna , szaro i buro więc nie wiem czy tak będzie czy niestety zbiera się na deszcz :baffled: Jeszcze muszę wskoczyć do biblioteki zdać książki bo już przedłużałam 2 razy a dalej nie końca przeczytane :-D
 
Ooooo widzisz. To ja myślałam że pozytywne nastawienie wystarczy :-) a Ty widzę byłaś mega nastawiona i lipa...już teraz sama nie wiem...
Dlaczego tego pokarmu nie miałaś? Że tak musiałaś kombinować?
Wiesz nastawienie pozytywne jest ważne, a nakręcenie się, ze ma coś być za wszelką cenę jest niezdrowe ;)
Pokarm był, ale w śladowych ilościach. Biedna Amelka głodna była i już w szpitalu podawałam jej sztuczne mleko a sama od siebie walczyłam o pokarm laktatorem i piłam Karmi :) Pokarm straciłam być może przez ciężki poród jaki przeszłam. Mało się im nie wykrwawiłam, potem miałam komplikacje po i podawali mi antybiotyki, miałam robiony zabieg. Miałam transfuzję krwi robiona, po której zaczęłam w miarę funkcjonować. No i do tego wszystkiego dochodził mega stres. Więc być może to wszystko wpłynęło na to, że pokarm się nie rozbujał. O pokarm walczyłam 1,5 miesiąca do czasu, gdy lekarz powiedział, że mam sobie odpuścić. Mój rekord jaki uzyskałam to po całodniowym odciąganiu pokarmu uzbierałam niecałe 120 ml. Taką ilość to na raz powinnam mieć :/ No i sobie darowałam.
Ciekawe jak teraz będzie. Mam wrażenie, że moje piersi są puste esh...co ma być to będzie. Jak już wspomniałam. Szaleć nie będę ;)

diabliczka, ale masz fajnego wujaszka :) No i fajnie, ze możesz sobie zajadać takie łakocie mniam, mniam :)

Swoją drogą to dzisiaj jest jakiś masakryczny dzień, jakoś wstać nie mogłam. Wstałam zjadłam śniadanie i odleciałam. Po godzinie zmierzyłam sobie cukier i znowu odleciałam. Dopiero teraz zjadłam drugie śniadanie, ale już nie mogę się położyć, bo muszę z Amelką do lekarza pędzić. Od tygodnia ma kaszel, podaję jej syrop ale zamiast lepiej jest gorzej. Mam nadzieję, że nie poszło na oskrzela albo na uszy (Amelka ma tendencję do zapalenia uszu).
Jeszcze wracając do mierzenia cukru po śniadaniu to się wkurzyłam. Bo jestem na tej insulinie a cukier miałam 156! Chyba nie będę się stosować do rad dietetyczki i jednak będę unikać pewnych rzeczy. No i ten chleb nieszczęsny. Jak ostawiłam chleb pojawiły się ketony. Teraz po tygodniu jedzenia chleba od dwóch dni nie mam ketonów, za to ten cukier :/ Szczerze mówiąc jestem już zmęczona tą cukrzycą :/
 
Anita ja tez jestem zmeczona cukrzyca. U mnie bylo tak, ze bylam teraz chora okazalo sie, ze byla to ciezka grypa z jakimis powiklaniami. Cukry mi tak szalaly, ze masakra! Mialam wizyte u diabetologa to byla moja dopiero druga wizyty i okazalo sie, ze od razu chcieli mi wrzucic insuline. Rozmawialam z rodzicami i mezem i oni mi to odradzili i nawet sie zdenerwowwali. Powiedzieli, ze mam isc do innego lekarza i chodzic az do skutku, bo zagranica insuline podaja tylko w ostatecznosci. Okazalo sie, ze cukry wrocily do normy i bylo to spowodowane tylko przeziebieniem. Niestety jak zaczyna sie brac insuline to trzeba zwiekszac dawki. Wiec pewnie bedziesz miala wyzszy cukier i wieksze dawki, bo do konca ciazy podobno systematycznie tak jest. U mnie najlepsze jest to, ze cukier jest ok, ale znow mam ketony i tak ciagle. Mozna oszalec! Ja nie wiem jak to jest z ta moja cukrzyca, bo niby ja mam a raz nie mam i co lekarz to opinia. Mozna zwariowac i zglupiec do reszty! A moim zdaniem opieka dla kobiet z cukrzyca ciazowa pozostawia wiele do zyczenia. Dzis dzwonie od rana i nikt nie odbiera. Jak bylam teraz na wizycie to powiedzieli mi, ze oni mi do konca ciazy dadza ta insuline i ze jeszcze zobacze.....powialo groza ;). Ale jak sie zapytalam lekarza o cos to nie mam czasu, itd. Padlo pytanie ile dziecko wazy, wiec mowie na to lekarz na mnie z krzykiem, ze ginekologiem nie jest i sie nie zna na tym czy jest to prawidlowa waga dziecka czy nie. Wiec sobie pomyslalam to po ch... sie pytasz i jeszcze pracujesz z kobietami w ciazy. A jak sie pytalam o cos pielegniarki, ktora sie mna zajmowala to mi powiedziala, ze lekarzem nie jest.
 
hej hej :-)
wydawało mi się, że dzisiaj piątek, a to czwartek ;-) jakoś pogubiłam się w tych dniach ;-)

pogoda u nas wypaśna :-D przynajmniej czlowiek innaczej funkcjonuje ;-)

wczoraj po przedszkolu Mrówek poleciał na dwór :-D zapomniał nawet o treningu :laugh2: wrócił mokry do kolan :eek: w butach jezioro, a spodnie tak uwalone, że nawet moczenie w vanishu im nie pomoże :dry: ciekawe czy buty przeżyją wczorajsze pływanie ;-) ręce mi opadaja ... wszystki kurtki ma załatwione (zamki! na siłe odpina i wyrywa) ... dzisiaj poszedł w polarze, bo nie mam już go w co ubrać :dry: muszę mu jakąś kurtachę znaleźć, by jakoś wyglądał ;-)
niszczyciel ubrań, cholera ...

DIABLICZKO mniam, mniam :-D udana wizyta wujasa ;-) taka szyneczka ... gołąbeczki ... no mniam ;-)

i potwierdzam - nastawienie jest cholernie ważne :-)
 
Witam.
Dziś dzień aktywny od rana. Zaniosłam zwolnienie do pracy i poplotkowałam; potem byłam na zajęciach otwartych w przedszkolu syna. Podczas rozmowy z ciężarną mamą jednego z kolegów z grupy mojego syna, okazało się, że ma termin na ten sam dzień co ja:-D.
Teraz leżę i czekam aż mąż odbierze Oskara z przedszkola, odda mi auto i jedziemy na kontrolę do stomatologa, bo już pół roku minęło i przypominali.

diabliczka- szynka wędzona, to jedna z niewielu rzeczy,na które mam ochotę w ciąży.
 
anitajas :szok: jeja ale miałaś przeżycia :-( strasznie Ci współczuje takich przeżyć no i że się ponownie zdecydowałaś...podobno się zapomina ale czy tak jest? Nie wiem...na pewno pozostanie długo w pamięci tzw "trauma"
Walczyłaś o pokarm ale głową muru nie przebijesz :) a odnośnie Karmi to właśnie dzisiaj młoda mama mi coś wspomniała o tym...pierwszy raz słyszę :-p
A cukrzycę masz w ciąży czy ogólnie ? Jeśli to pierwsze to trzymam kciuki żeby zniknęła...

Aśku no właśnie tak to jest z tymi chłopakami i ubraniami :tak: tylko co chwilę trzeba nowe ...poszukaj może coś na ciuchach...tylko weź idź w takim stanie teraz... Ja dzisiaj wróciłam od dentysty to do pół łydek miałam mokre spodnie. Od razu nogi w ciepłą wodę...jeszcze by mi teraz brakowało przeziębienia. Jakoś do tej pory się ustrzegłam :-p

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jak wyszłam po 9 tak niedawno dopiero wróciłam...W poczekalni tam gdzie dentysta, jest też pobieranie krwi więc multum ludzi, duszno i śmierdząco...:-p Była akcja zemdlenia dziewczyny...ale jak? Osunęła się z otwartymi oczami i normalnie zastygła coś podobnego jak padaczka tyle że bez rzutów...facet podleciał a ja szybko po pielęgniarkę...takiego powera dostałam że nawet brzuch mi nie przeszkadzał :szok::-D:szok: Potem mi właśnie babka powiedziała że są różne omdlenia...:szok: zaskoczona byłam bo myślałam że ciało się osuwa i traci przytomność a tutaj taka akcja :szok:...następnie szybka wizyta u sadysty ( zostawiła tamten zatruty ząb a zaczęła nast ) Ja to mam szczęście bo wszystkie bez wyjątku mnie pieruńsko bolą :-(przy borowaniu, ale max 7 min byłam w gabinecie także luzik. Mój robaczek zawsze strasznie szaleje jak siedzę na fotelu...nie wiem czy się stresuje za mnie czy go to jara :-D
Odwiedziłam też bibliotekę ale nic konkretnego nie znalazłam...teraz mam okres czytania o dzieciach :-) tak jakoś mnie naszło...pani mi podpowiedziała żebym się do czytelni przeszła i np pożyczyła sobie książkę w sobotę przed zamknięciem a oddała w poniedziałek przed otwarciem :) także tak zrobię , tym bardziej że tam jest dość duży wybór. Siedzieć na miejscu i czytać nie dam rady :-p
W drodze powrotnej spotkałam znajomą z którą tak bardzo chciałam mieć kontakt ale zmieniając kartę z normalniej na mikro straciłam ostatnie zapisane. Także sobie pogadałyśmy a ma dziewczynkę 9-miesięczną :-) wybiorę się niebawem na plotki :)
Oooo i tak mi zleciał ranek...jak przyszłam to pierwsze były gołąbki mniam :) teraz kawka Przydałoby się jakieś ciacho ale :)
 
reklama
iza_marta, jak ostatnio byłam na USG to lekarz, który je robił jak usłyszał, że mówię mu o tym, że mam cukrzycę to się uśmiach i zaczął gadać, Wy (ciężarówki) i ta wasza cukrzyca, jaką wy macie cukrzycę? Cukrzycę to Wy będziecie miały koło 50 a nie teraz (...) tia...więc sama już nie wiem jak to jest. W każdym bądź razie wstrzykuję tą insulinę a od dzisiaj zwiększam jednostki.
anitajas :szok: jeja ale miałaś przeżycia :-( strasznie Ci współczuje takich przeżyć no i że się ponownie zdecydowałaś...podobno się zapomina ale czy tak jest? Nie wiem...na pewno pozostanie długo w pamięci tzw "trauma"
Walczyłaś o pokarm ale głową muru nie przebijesz :) a odnośnie Karmi to właśnie dzisiaj młoda mama mi coś wspomniała o tym...pierwszy raz słyszę :-p
A cukrzycę masz w ciąży czy ogólnie ? Jeśli to pierwsze to trzymam kciuki żeby zniknęła...
Trauma zostaje, dlatego między moimi dzieciaczkami będzie różnicy aż 5,5 lat! Tak długo zdecydować się nie umieliśmy, ale nie chcieliśmy żeby Amelka była jedynaczką.
Moi najbliżsi sugerują mi żeby była cc bo boją się jak teraz poród przejdzie. Mam koleżankę, która jest zwolenniczką tylko cc ale tak naprawdę nigdy nic nie wiadomo jak będzie i co lepsze.


Była akcja zemdlenia dziewczyny...ale jak? Osunęła się z otwartymi oczami i normalnie zastygła coś podobnego jak padaczka tyle że bez rzutów...facet podleciał a ja szybko po pielęgniarkę...takiego powera dostałam że nawet brzuch mi nie przeszkadzał :szok::-D:szok: Potem mi właśnie babka powiedziała że są różne omdlenia...:szok: zaskoczona byłam bo myślałam że ciało się osuwa i traci przytomność a tutaj taka akcja :szok:...
Łojć to miałaś przeżycia. Jak adrenalina działa to człowiekowi tyle sił przybywa, że nawet brzuch nie przeszkadza :)
A tak apropo omdleń, to dawano, dawno temu jak jechałam autobusem to właśnie byłam świadkiem podobnego omdlenia. Wówczas jakaś młoda kobieta zemdlała i tak jak piszesz zesztywniała i padła jak kłoda. Zawsze myślałam, że omdlenia są takie jak w filmach. Tamta sytuacja utkwiła mi w pamięci, zwłaszcza, że byłam dzieckiem/nastolatką i byłam przerażona.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry