O rany, jaka tu cisza


dziewczyny świętują chyba z chłopami


i dobrze. Moi wybyli na chwilę, mały jeszcze spi (właściwie śpi mi dziś prawie ciągiem od 11, ciekawa noc się więc zapowiada :-(). Ale przynajmniej i ja się zdrzemnęłam jak uśpiłam Natalkę :-)
wichurka ja myślę o wkładce, ale hormonalnej, zastrzyki mnie nie przekonują, choć wiadomo, że to jest przebadane itd Ale gdybym źle tolerowała wkładkę, to zawsze można wyjąć a zastrzyk te pół roku jednak jest. Tabletek wiem, że nie chcę, choć przed ciążami długo brałam, gumka to nie dla nas. Nie lubię po prostu. Wkładka byłaby idealna, bo już więcej dzieci nie planujemy ( na pewno nie teraz). Z tym, że będę musiała czekać aż skończę karmić, a chciałabym do 6 m-cy.
Z dokarmianiem, to gdybym była w potzrebie to nawet nie mam w domu mleka ani butli, ale może zakupie w końcu.
Jesli chodzi o szczepienia, to u nas chyba 5w1 jak u starszej i pneumokoki ale drugim schematem po 6 m-cach bo mała będzie z nami w domu. Myslę też o rota, ale to dodatkowe 700-800zl.
Funia a mój łobuz już poczuł ręce i nie uśnie sam, a zdarzało mu się jeszcze w tamtym tygodniu

Ech chyba będzie taki jak siostra, że non stop przy nim
pampuszek ja karmię podobnie jak Ty, jedną pierś do karmienia, a jak krótka przerwa to znowu ta sama. Z Natalką się sprawdzało, była tylko na piersi przez 5 m-cy i rosła bardzo szybko. W pierwszych 4tyg przybrała 1,4 kg. Mały jje trochę inaczej, w dzień potrafi co godz, w nocy co dwie. Trochę też ulewa, ale taka uroda chłopakow. U nas właśnie gondolka w której leży w salonie jest pod skosem. Jak go przebieram jest na płasko i zwykle wtedy ulewa. No i koniecznie muszę go odbić, czego z córką nie robiłam.
rurka kciki zaciśnięte

anitajas to faktycznie ciężko z tym karmieniem masz, ja nawet nie próbuję odciągać, moim ręcznym aventem w szpitalu przy nawale odciągnęłam może 30ml, choć kiedyś fajnie szło.
A swoją drogą używacie smoczków? Bo ja nie mam, z Natalką czekałam półtora miesiąca aż dobrze nauczy się ssać pierś, żeby jej nie zaburzać mechanizmu ssania a potem już nie chciała. Teraz też się boję podać, bo mały potarfi nawet teraz dziwnie się zachowywać przy piersi. Wiem, że niektóre dzieci przy smoczku nie potrafią już dobrze ssać i pojawiąją się problemy z karmieniem piersią, bo dziecko źle sobie chwyta, nie najada się, placze, idzie w ruch mm i i to już potem błędne koło, bo butla też łatwiej idzie niż z sutka. Ale kurczę smoczek czasem by się przydał, żeby go uspokoić i nie brać na ręce, bo przy Natalce nie zawsze mogę odrazu lecieć do Błażejka. Ech ciężki temat dla mnie.
diabliczka zgadzam się z Tobą w 100% jeśli chodzi o przytulanie i noszenie maleństwa. Z resztą ja też to bardzo lubię

Szkoda tylko, że nie zawsze mam taką możliwość. Masz chustę? Bo gdzieś mi się luknęło, że chyba tak. Jaką?
No to miłego weekndu, bo jutro chyba komp idzie do naprawy, nie wiem na jak długo :-(