reklama

Majówki 2014

reklama
kurcze jak mnie dziś boli głowa!!!!! troche pospacerowałam było lepiej ale chwilowo a teraz od nowa ałł :sorry2:

Jutro odbieral bete ale robiłam ja po 7 dniach i nie wiem w zasadzie na co liczyć, ile ma byc przyrostu i trochę sie stresuję.

Wy piszecie o mdłościach a ja mam apetyt na wszystko i zaczęłam wcinać jak małe autko ;-)
 
aesthete a te krople do oczu to mogłabym dostać bez recepty?


straciatella no co za buce w tym szpitalu:wściekła/y: Współczuje Ci, że jeszcze dodatkowy stres musisz przez nich przeżywać! Jedź do swojego lekarza może on coś zaradzi. Ze skurczami nie ma żartów! Trzymam kciuki żeby było dobrze!


ewwe gratulacje i wtaj wśród majóweczek :)
 
Muszę się Wam wyżalić, bo mam dzisiaj koszmarny dzień, na prawdę. Od tego nocnego bólu podbrzusza się chyba zaczęło... Przyszła dziś do mnie do pracy wkurzona szefowa z dokumentem zapraszającym mnie jutro (dzień wolny) na rozmowę służbową. Jak zapytałam, czy coś się stało to skwitowała, że cały czas coś się dzieje... Super, trzęsłam się z dobrą godzinę. Teraz już wiem o co chodzi, ale mimo wszystko jest to dla mnie ogromny stres. Że w ciąży jestem jeszcze nie wiedzą.
 
Są tu mamy, które mają dwoje lub więcej dzieci - proszę, napiszcie jak to jest, jak się pojawia nowe dziecko, które jest karmione piersią - co wtedy ze starszym dzieckiem? Co jeśli ono też chce ssać pierś? :sorry2: Pytam, bo moja córka ma teraz 3,5 roku i jest na etapie udawania, że jest niemowlakiem... Raczkuje, mówi 'gu gu gu' i szczerze mówiąc nie mam pewności skąd jej się to wzięło - ona nie wie na razie o mojej ciąży. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że to się zaczęło kilka miesięcy temu, jak zobaczyła w książce źrebaka w brzuszku klaczy - od tego czasu zaczęło się wpychanie mi pod koszulę i udawanie, że jest w brzuszku, zaczęło się wchodzenie do poszewek, prucie pluszaków i próby wejścia do ich wnętrza, rozpinanie zamków w poduszkach z kanapy i wchodzenie do nich... :baffled: No i zabawa po 10 razy dziennie w wilka i czerwonego kapturka, połączone z wchodzeniem do "brzuszka wilka" (poszewka kołdry) i gromadzenie tam mnóstwa zabawek i książek :baffled:
 
Mam umowę na czas nieokreślony, więc chyba nawet nie musiałabym tak na złamanie karku lecieć po zaświadczenie, bo jestem chroniona od pierwszego dnia. Wiem, o co chodzi, kierowniczka mnie wkopała, bo powiedziała szefowej coś o czym nie musiała wiedzieć, bo nie niesie to aktualnie konsekwencji dla naszego miejsca pracy (chodzi o zły wynik audytu). No, ale powiedziała, a mnie jutro czeka pogadanka z szefem, pewnie będzie upomnienie.
Cieszę się, że nie wrócę tu po macierzyńskim. Może mi się jeszcze uda na drugi od razu pójść...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry