reklama

Majówki 2014

reklama
Witajcie Dziwczyny ;)

Odpowiem Wam zbiorowo co do mojego M.- jestesmy razem 4 lata., co do wczoraj to byl koszmar siedzialam w tym drugim pokoju po czym zebralam sie i wyszlam sie przejsc.., i sie poryczalam- wtedy M do mnei wydzwanial.., wrocilam po jakis 40 minutach i jzu nie wytrzymalam powiedzilam ,ze widze ,ze sie swietnie Bawia- M przyszedl do mnie do pokoju i znow ta samaspiewka ,ze mam obsesje itd.., wkur@@ sie i Mu wygarnelam wszytsko co mi lezao na sercu ale bylam bardzo zdenerwowana ,plakalam i krzyczlam po nim -pewnie mnie caly blok slyszal- Panienki w kazdym razie slyszaly bo si epozbieraly i tylko rzucily- "to my juz moze pojdziemy -czesc"i wyszly a ja jeszcze przez godzinie nie umialam sie uspokoic i powiedzialam MU ,ze mnei boli ,ze ma w dupie co ja czuje ,co mysle ,ze nie szauje wogole mnie a On zaczal porownywac to spotkanie do mojego spotkania z 1 kolezanka- fajnie co? to jeszcze bardzij mnie w wkurw@@ rozpetala sie jadka na calego po 2 h w koncu sie uspokoilam i powiedziam ,ze nie rzycze sobie takiego czegos i ,ze jak poronie to bedzie jego wina bo sie ciagle przez NIEgo denerwuje-- widac ,ze to dopiero do Niego dotarlo - zaczal si edo meni przytulac, glaskac i mowic jak to bardzo mnie kocha... eh Dziewczyny nie wiem co sie ze mna dzieje.. \dzis jest jako tako - tak jakos smutno ... ale wiem jedno musze myslec o sobie i dziecku a Te panienki i co oNe sobie mysla mam gleboko w Dupie..
 
dorota, kreseczki sa jak pieron strzelił;)
karmelowa, z ta zabawa to kiepsko bo teściowa "moja najukochańsza" też bedzie na tych urodzinach.. mimo wszystko trzeba pokazać jak bardzo się jest szczęśliwym tak żeby jej aż w boki poszło hhee:-D
mnie też tak zgaga męczyła że szok.. najgorsze że mdłości miałam dopiero w 5 miesiącu... aż się boje..
stazi, ja i tak Cie podziwiam... ja bym M chyba o głowe ukrociła.. ale może w końcu mu się jakaś lampka oświeci i zacznie dbać o Was;):-)
 
Ostatnia edycja:
dorota, widać kreski, widać :tak:

stazi, i dobrze że wygarnęłaś mu wszystko. Może w końcu coś do niego dotrze i zacznie się zachowywać jak należy... niech pamięta, że kawalerskie życie minęło, a teraz ma rodzinę :happy2:

kurczę, a ja taka senna jestem, że za to sprzątanie zabrać się nie umiem :-p białe pranie już się suszy, teraz lecą kolorowe i jeszcze czarne mi zostaną, ale widok odkurzacza i mopa jakoś mi nie odpowiada :baffled: :-p
 
stazi, super Kochana :* Twój mąż musi wiedzieć, gdzie jego miejsce jest. Aest dobrze piszę, że życie kawalerskie już dawno się skończyło. On nie ma 15-tu lat aby tak robić. Niedługo stuknie mu 30-tka, a zachowuje się jak dziecko. Mam nadzieje, że to co mu powiedziałaś, to weźmie do serca i na drugi raz nie zrobi Tobie czegoś takiego. Dziewczyno, Ty masz cierpliwość, ja nie wytrzymałabym takiego traktowania <przytul>:*

ania, moja ma teraz ponad roczek. Zaczęła raczkować mając 7 miesięcy, a chodzić 10 i pół miesiąca. Jakoś jej się nie śpieszyło :P Ale za to bardzo dużo słów wymawia i z chęcią na nocniczek siada :)
 
Dziekuje Wam dziewczyny za dobre slowa,bardzo sie ciesze ze wszystkie widzicie ta kreske :tak:,nawet nie wiecie jaka mi otuche dodalyscie.

Robilam test VITAM ,wczoraj popoludniu juz pokazal bladziudka kreske w 23 dniu cyklu,dzis na czczo w 24 dzien kreska odrobine bardziej wyrazna :tak:.Ja tez w szoku,nigdy testy mnie nie zawiodly,ale nigdy test tak szybko niepokazal 2 kresek,ale ja cos podejzewalam bo znam siebie .
Owulacje niby mialam 31 sierpnia ale u mnie to roznie bywa .
Termin z OM przypada miedzy 22 a 24 maja :tak:.

Witajcie Dziwczyny ;)

Odpowiem Wam zbiorowo co do mojego M.- jestesmy razem 4 lata., co do wczoraj to byl koszmar siedzialam w tym drugim pokoju po czym zebralam sie i wyszlam sie przejsc.., i sie poryczalam- wtedy M do mnei wydzwanial.., wrocilam po jakis 40 minutach i jzu nie wytrzymalam powiedzilam ,ze widze ,ze sie swietnie Bawia- M przyszedl do mnie do pokoju i znow ta samaspiewka ,ze mam obsesje itd.., wkur@@ sie i Mu wygarnelam wszytsko co mi lezao na sercu ale bylam bardzo zdenerwowana ,plakalam i krzyczlam po nim -pewnie mnie caly blok slyszal- Panienki w kazdym razie slyszaly bo si epozbieraly i tylko rzucily- "to my juz moze pojdziemy -czesc"i wyszly a ja jeszcze przez godzinie nie umialam sie uspokoic i powiedzialam MU ,ze mnei boli ,ze ma w dupie co ja czuje ,co mysle ,ze nie szauje wogole mnie a On zaczal porownywac to spotkanie do mojego spotkania z 1 kolezanka- fajnie co? to jeszcze bardzij mnie w wkurw@@ rozpetala sie jadka na calego po 2 h w koncu sie uspokoilam i powiedziam ,ze nie rzycze sobie takiego czegos i ,ze jak poronie to bedzie jego wina bo sie ciagle przez NIEgo denerwuje-- widac ,ze to dopiero do Niego dotarlo - zaczal si edo meni przytulac, glaskac i mowic jak to bardzo mnie kocha... eh Dziewczyny nie wiem co sie ze mna dzieje.. \dzis jest jako tako - tak jakos smutno ... ale wiem jedno musze myslec o sobie i dziecku a Te panienki i co oNe sobie mysla mam gleboko w Dupie..
Dobrze ze wygarnelas M wszystko,mam nadzieje ze cos do niego dojdziei ze bedzie juz tylko coraz lepiej :tak:.Powodzenia.














stazi, super Kochana :* Twój mąż musi wiedzieć, gdzie jego miejsce jest. Aest dobrze piszę, że życie kawalerskie już dawno się skończyło. On nie ma 15-tu lat aby tak robić. Niedługo stuknie mu 30-tka, a zachowuje się jak dziecko. Mam nadzieje, że to co mu powiedziałaś, to weźmie do serca i na drugi raz nie zrobi Tobie czegoś takiego. Dziewczyno, Ty masz cierpliwość, ja nie wytrzymałabym takiego traktowania <przytul>:*

ania, moja ma teraz ponad roczek. Zaczęła raczkować mając 7 miesięcy, a chodzić 10 i pół miesiąca. Jakoś jej się nie śpieszyło :P Ale za to bardzo dużo słów wymawia i z chęcią na nocniczek siada :)
 
reklama
Dziewczyny, w ogóle muszę się was doradzić :happy2: bo od października miałam zacząć magisterkę, no i niby bym dała radę studiować w ciąży, w maju bym urodziła, akurat przed sesją, więc by nie było problemu. Tylko problem z drugim rokiem. Bo zamierzam karmić piersią (o ile będę miała pokarm itp). I jeśli będę karmić piersią to na drugim roku może być problem... bo przecież nie wezmę na zajęcia ze sobą dziecka :baffled: a jeśli z kolei nie będę karmić, to przecież mąż może z dzieckiem posiedzieć... i nie wiem co robić, bo zapisana niby jestem, ale myślałam, że starania zajmą nam rok, a nie 4 cykle :-p poradźcie coś, czy wy studiowałyście w ciąży albo jak miałyście takiego maluszka w domu? bo nie wiem co robić :confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry