reklama

Mali odkrywcy ...

no to gratuluję podniesienia pupy
Michał nadal pupę trzyma przy podłodze - macha nóżkami (zgina w kolanach) tłucze rączkami, a pupa ani drgnie do góry;-)
 
reklama
Magda fizycznie dalej niekumata (choć powoli zaczyna sprężynować na nóżkach i coraz bardziej jej się podoba), ale muszę się pochwalić, że dziś pierwszy raz sama zrobiła "koci, koci". Tzn. ja mówiłam wierszyk, a ona klaskała łapkami. I to parę razy! Aż się wzruszyłam.:sorry2:
 
Dzagud
ale masz mądralkę!! :tak::-)


Zosia wczoraj pomachala na dowidzenia dziadkom. Do dziś nie wiemy czy to był przypadek (ale machała bardzo zaciekle) czy tez wreszcie załapała. 'Uczymy' ją machania od dawna wychodząc z domku :tak:

A tu nasza Myszka podrygująca w rytm piosenki (o tańcem to ciężko nazwać :-D). Zaczyna podskakiwać jak tylko usłyszy muzykę więc jej puszczamy fasolki, kukulską i takie tam :-D
FILMIK
 
No dobra Efilo, znowu mnie zdołowałaś.:baffled: O to Ci chodziło????:confused::wściekła/y::-p:-D
Ma dziewczyna wyczucie rytmu, szykuj ją do Tańca z Gwiazdami.:-D

Madzia "pa pa" jeszcze nie do końca chwyta. Podnosi rączkę i jest zdziwiona co ma z nią zrobić, ale jak ja robię "pa, pa" wychodząc do pracy, to przygląda się wielce zaciekawiona i się śmieje. Hmm, nie jest to może reakcja na którą czekam, bo wygląda że ona się doczakać nie może aż sobie pójdę.:-D
 
Pochwalę się wzruszającym przeżyciem - Czarek nauczył się sylaby "ma", w sobotę po wieczornym karmieniu za namową małża skombinował z tej sylaby "mama" i powtarzał kilka razy tuląc się do mnie i całując aż mi łezki poleciały bo napracował się tą maleńką buziunią bardzo zanim wyszło to magiczne słowo :happy2:
 
szopka - ale cudownie! To niesamowite ile te małe Kruszynki mogą nam dać szczęścia :tak:

Dzagud - tak. O to chodziło. To bylo specjalnie dla Ciebie :-D;-):-p


P.S. Zosia też od bidy wystęka 'ma-ma', ale to wszystko na co ją stać w ramach popisów oratoryjnych. A swoją drogą kojec to na aktualny etap rozwoju bombowy pomysł - przynajmniej w naszym przypadku. Nasza Zosia-samosia potrafi się zając tam bezpiecznie sama sobą godzinami :tak:
Filmik kojec ma-ma
 
O żesz Ty!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::-D

Kojec mi się marzy, tylko nie mam go gdzie postawić. No nie wykombinuję miejsca, bo mieszkanie nie z gumy. A faktycznie myślę że dużo by dał w rozwoju ruchowym Magdy. A tak to ona się bawi albo w łóżeczku siedząc, albo w krzesełku, albo w huśtawce. A może gdyby miała więcej miejsca na jakieś przewroty i przekręty to coś by ruszyło.:-(A słuchajcie są kojce, które można prosto złożyć i na przykład na noc schować np. pod łóżko, albo cóś? Bo może na takiego bym się jeszcze skusiła....
 
Dzagud:tak: chyba wszystkie, albo większość
ja mam drewniany - boki składają się do środka i w sumie wychodzijakieś 10-15 cm, że można wsunąć pod łóżko, lub bokiem postawić przy ścianie:tak:
efilo- nonono
szopka super:tak:
 
reklama
Ten mój się da.
Zwalniasz cztery zaczepy i już. Nóżki chowają się pod spód a dno podjeżdża do górnej ramy.

U nas też nie ma miejsca ale wyrzuciliśmy huśtawkę :tak: Zosia tam była uwiązana i nie mogła się ruszać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry