reklama

Mali odkrywcy ...

kachasek weź Ty i mi teorii nie rujnuj! :-D
Nie mam pomysłu czym mógłby być na brzuszku :confused: Wszystko żywe co znam się porusza - poza Piotrusiem ;-)
 
reklama
A mi się wydaje, że dziecko moje to chyba prosto na nogi pójdzie. Bo leżeć na brzuchu nie znosi a jak już na nim jest to nie wykazuje żadnych zapędów do przemieszczania się :dry:
Za to na nogi już tak ślicznie wstaje jak go z leżenia pociągnę za łapki. Pręży się jak struna i tak śmiesznie na paluszkach stoi jak baletnica jaka i jeszcze tak fajnie dupką rusza :-D:-D:-D:-D:-D
 
o raczkowaniu Michała przestaję powoli marzyć, może pójdzie w moje ślady i nie będzie raczkował:confused: jak go sadzam, to zaczyna prostować nogi i się cieszy że stoi:blink:
 
A mi się wydaje, że dziecko moje to chyba prosto na nogi pójdzie. Bo leżeć na brzuchu nie znosi a jak już na nim jest to nie wykazuje żadnych zapędów do przemieszczania się :dry:


o raczkowaniu Michała przestaję powoli marzyć, może pójdzie w moje ślady i nie będzie raczkował:confused: jak go sadzam, to zaczyna prostować nogi i się cieszy że stoi:blink:

Do przedwczoraj też tak myślałam o mojej Ani. Ona strasznie się już rwie do stania, ciąga wszystkich wokoło żeby ją pod pachy chwytali i prowadzali (o żesz!), a na brzuchu to kwęka, stęka, a w końcu wrzeszczy. ALE stał się cud :-D Okazało się że położona na brzuchu na naszym łóżku (nie pytajta dlaczego właśnie tam uaktywniły się nieznane dotąd umiejętności; I don't know)- na golasa- CZOŁGA SIĘ. Porównanie z czołgiem jest jak najbardziej na miejscu- robiła to z taką samą gracją ;-)
Najpierw straaasznie powoli (non stop narzekając na swój los) ciągnęła rączkami całe 8,400 kg- bo nóżki nie rwały sie do pomocy- ale 2 dni treningów wystarczyły by zaczęła zasuwać jak mała żmija :) Wprawdzie nadal ciężko to porównać do słynnego już STAŚMINATORA - ale niewątpliwie przesuwa się do przodu, szybko i eee.. sprawnie (?). No powiedzmy że sprawnie :-D Tyłek zarzuca jej jeszcze mocno (od ziemi go nie odrywa), ale ważne sa efekty a nie sposób :)
Oczywiście nie muszę mówić, że wciąż tego nie cierpi i stęka, ale widok KOMÓRKI na horyzoncie skutecznie ją motywuje do dalszego szlifowania umiejętności :tak:

Tak więc kobity, trzymajcie kciuki! A wam też będzie wkrótce dane (jak grom z jasnego nieba ;-) )
 
Melasa, STAŚMINATOR :-D:-D:-D:-D Dzięki... ;-);-);-)
Dzagud, świetny ten rechot Madzi - Stasiek aż buzię otworzył jak zobaczył filmik :-D:-D Jak sobie wspomnę to pierwsze rechotanie to aż się łezka w oku kręci :tak::tak: Tak się cieszyliśmy, że dziecko już się śmieje, że cała rodzina ze śmiechu razem z nim płakała:-D:-D
A my mamy kolejnego guza, na czole, z ostatniej chwili dosłownie...Niby uderzenie niewielkie, ale płaczu sporo i guz też niemały :baffled::baffled:
Ale może rzeczywiście lepiej bez kasku to przetrzymać bo się w końcu jakoś chyba nauczy, że jak uderzy to boli... i może będzie starał się mniej uderzać kiedyś :confused::confused:
 
reklama
Ale Madzia słodka jest. Tak fajnie sobie siedzi i ma takie ładne włoski....
U nas jak włosy wypadły w 4 miesięcu tak dopiero teraz z mozołem odrastają.

Dzisiaj moje dziecko podobno (bo byłam akurat w kuchni :wściekła/y:) zaliczyło przewrotkę z brzucha na plecy. Znając mojego lenia to prędko tego wyczynu nie powtórzy. A to tym że to mały cfffaniaczek ostatecznie sie przekonałam wczoraj. Rano położyłam go w łóżeczku na brzuszku zeby sie pobawił. Sama siedziałam obok i się malowałam do pracy. Nagle patrzę a moje dziecko leży w pozycji startowej, tzn. rękę wyprostowana, druga podkulona, główka maxymalnie przechylona i czeka żeby go popchnąć i przewrócić na plecki.....mnie rozczulił....

a czy wasze dzieci potrafią już same siedzieć? bo jakoś na ten temat nie piszecie a tu na fotkach i filmikach wszystkie siedzą
znowu jesteśmy opóźnieni? :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry