reklama

Mama u lekarza

Oj dziewczyny ale mi robicie smaki z tymi lodami , czekoladami , delicjami , ptasim mleczkiem .............:-p a ja biedna choć ,,cukierkowa,, to o cukierkach mogę sobie tylko pomarzyć , mam nadzieję że mimo że w mojej rodzinie sporo osób choruje na cukrzycę , to mnie uda się z niej wyjść po porodzie :tak:
Dziś byłam na badaniach które gin kazał mi zrobić pod kątem CC , wyniki już mam i na moje oko mieszczę się w normach :tak: jak nie stanie się nic nieprzewidzianego to wizyta we wtorek już o 14.30 i pewnie wtedy dostanę skierowanie do szpitala . Zaczynam się bać .
-J- a Ty masz robić sobie jakieś badania , bo Elwis też chyba robiła ?
Jolek też pisała że ma mieć CC ale nie wiem czemu , ciekawe czy robi badania sama ?
Teraz piję 11 tabletek na nadciśnienie na dobę :szok: dobrze że już niedługo .
 
reklama
no ładnie dziewczynki, ja tu wchodzę na wątek "mama u lekarza" a tu proszę: akcja słodycze.
To ja w takim razie zjem ciacho z wczorajszych mężowskich imienin, a co !
 
U nas tez lodowka pelna slodkosci - pozostalosci z imienin dziadka i nie tylko. A do tego bita smietana, polewa czekoladowa i lody w zamrazarce ;-). Na lody zapuscilo mi sie jakies 2 tyg temu, ale tak szybko jak przyszla mi na nie ochota, tak po zjedzeniu 1 miseczki przeszla i na razie nie wrocila. Prym wiedzie mleczna czekolada mmmmmmm :-D no i to slodkie co jest aktualnie w lodowce ;-).
 
nie wiem co jest, ale gdy się tylko położę zaraz męczą mnie straszne bóle :-(:-(:-( ale pomóżcie zdiagnozować czy to te słynne przepowiadające, które się w ostatnim msc ujawniają : najpierw ucisk w krzyżu, promieniuje do góry po kręgosłupie, a potem "schodzi jakby pierścieniem" po brzuchu do krocza :baffled:
 
pbg ja wogóle nie miałam bólów w krzyżu. Mam tylko zdecydowany ból na miesiączkę i co gorsza zaczęłam krwawić i to dość obficie z dużą ilością śluzu. Myślałam że to po tych badaniach dzisiejsych, ale coś dużo tego. Może dopiero teraz czop odchodzi( hihi, jednak z tym czopem to można sie pomylić). Jutro będę w szpitalu to powiem o tych krwawieniach. I znów mam skurcze, mocne jak nie wiem ale tak co 5-10 minut więc nieregularne. Weszłam do wody i nie pomogło, ale będę twarda i nigdzie nie jade:eek:Wciąż mam wątpliwości więc to pewnie nie poród, ale boli....:confused2:Akurat jak na oksycotynkę, może z tymi skurczami łatwiej pójdzie. Dziewczęta idę spać, jutro ciężki dzień i pewnie też noc:baffled:. Mam nadzieje że nie zwiedze jutro kolejnych porodówek tylko na spokojnie urodze swoje maleństwo. Obym wróciła tu z Zosią.
Pozdrawiam Was i przesyłam duże buziaki.
Ciekawe ile rozpakowanych spotkam po powrocie: Ardzesh, mamaflavii, nathalii, aga- Wy macie niedługo terminy...:-)
 
To się nazywa skuteczne wywołanie porodu bez podawania oksytocyny. Zaraz umrę chyba, boli jak nie wiem, jak okres razy 1000, no i wciąż krwawię, chyba zbyt obficie. Powoli się zbieram, bo bóle mam cholercia co 3 minuty.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry