Wizyta u gina zaliczona - wczoraj

Poszlam do tego do ktorego chodzial bedac w ciazy
He he

I sie mnie pyta gdzie w koncu rodzilam - to powiedzialam ze w innym szpitalu niz on pracuje... Heh nie byl zadowolony a potem sie mnie pyta - czy bylam nacinana przy porodzie - a ja mowie ze nie

Zdziwil sie bo w jego szpitalu nacina sie kazda kobiete przy pierwszym porodzie
Zajrzal gdzie trzeba - zagojone i jest dobrze... Wiec pyta czy chce antykoncepcje - a ja: PEWNIE

;-)
Dostalam Azalie wiec od razu do apteki poszlam, kupilam i łyknelam pierwsza tabletke... No i mieslismy z mezem okazje w koncu normalnie sie pokochac

Bez wielkiego brzuszka (co za ugla ;-)) no i bez stresu ze sie kolejny potomek pojawi
Powiem ze bylo fajnie... Ani lepiej ani gorzej - po prostu inaczej ;-) Czuje wiecej "luzu" tam na dole ale mnie to nie przeszkadza - przynajmniej pozbede sie otarc ktore czasem zdarzaly sie przed porodem. Przyjemnosc jest ale odczuwam zupelnie inaczej niz dotej pory. Czuje sie troszke tak jakbym uczyla sie tego wszystkiego na nowo

Po calej akcji cos ze mnie wyciekalo - no i przez cala noc pojawialy sie kropelki krwi na bieliznie

Nie czuje zadnego bolu wiec nie wiem co to... Moze jako ze macica zostala poruszana od wewnatrz

to sie cos z niej jeszcze wylalo? A moze to od unerwienia pochwy?