• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

...::Mamusie grudniowe 2013::.. :)

Wspolczuje nieprzespanych nocy,mi dzis tez zle sie spalo ale ewnie dlatego,ze jakis czujny sen mialam i wszystko slyszalam...krecilam sie z boku na bok.Ale narazie jakos sie w miare czuje.Sniadanko zjadlam,pranie zas nastawilam i siedz sobie pod kocykiem na BB.
 
reklama
Porannie cześć i czołem :),

U nas słońce :-D!!! Cóż za radość!!! Nawet zimno mi nie wadzi w takiej kompanii:tak:
Córcia właśnie niby miała spać, a buszuje w łóżeczku. Moja mała wariatka:-D Oj, będzie wesoło za 3 miesiące:-p

pauletta to prawda z tym zmęczeniem i przespanymi nocami w ciąży;-) Ja też po całym dniu z Małą padam na twarz i tyle mnie widzieli. Nic mi nie przeszkadza, ani pełny pęcherz, ani brzuch, z którym nie ma za bardzo co zrobić, ani nic. Można po mnie deptać, nad uchem strzelać i tak wyrwę każdą cenną minutę nocy;-)

Ag - Krk kciuki za dzisiejsze polowanie na wózek:-D Pochwal się koniecznie łupem wieczorową porą! Ciekawa jestem co w końcu wybierzecie :-)
 
witam i ja w słoneczny dzien :) Niedługo pędze na jakiś spacerek bo aż szkoda takiej ładnej pogody :-) Co do spania od wczoraj jakoś mam takie smacznie spanie, że nic nie jest mnie w stanie wybudzic, ale dobrze musze korzystać bo jak sie mały urodzi to nie wiem czy bede miec takie przespane noce :D
Na obiadek mam dzisiaj pyyyszne gołąbki w sosie pomidorowym zrobionym przez moja babcie - taki sos jak ona robi to ja chyba sie nigdy nie naucze nigdy nie wyjdzie mi taki sam ani mi ani mojej mamie :DD
 
w Krakowie tez troszke slonka...nie za wiele ale odrazu milej sie patrzy przez okno :)

Ag powodzenia !! :) takie zakupy sa najprzyjemniejsze;))

ja odpukac jeszcze spie w nocy. czasem sie na siku budze...ale pamietam ze w 1 ciazy tak mialam ze od 30tygodnia cierpialam na bezsennosc. potem pojawily sie silne bole glowy, wysokie cisnienie, bialko w moczu...odpuchlizna;/ masakra. od 35tc lezalam w szpitalu ... mialam chyba z 4 prowokacje oksytocyna...az w koncu urodzilam w 40tc ;)
t
 
angelika też miałam mieć dzisiaj gołąbki. Już nawet składniki pokupowałam, ale mama ściąga nas na obiad do siebie, więc będą musiały poczekać;-) A sos pomidorowy do nich to sztuka nie lada. Mi nie wychodzi najlepszy, ale za chiny nie wiem co zrobić, żeby go udoskonalić, kombinowałam już w różne strony i tak czy siak jakiś taki nie ten teges:confused2:

Anneczka o biedna Ty, tyle czasu w szpitalu i to jeszcze przy takich dolegliwościach. Współczuję:no: Mam nadzieję, że teraz będzie lżej:tak:
Ja byłam spuchnięta jak balon w 9 miesiącu. Zostawiłam niechcący obrączkę na palcu i pewnego dnia uświadomiłam sobie, że ani rusz, nie zdejmę jej za nic. Miałam tylko nadzieję, że nie spuchnę więcej i nie trzeba będzie ciąć...
 
U nas też słońce :) Uwierzyć nie mogę, że taka piękna pogoda! Od razu zachciało mi się dzisiaj działać. Pranie już wstawione, zaraz zabieram się za sprzątanie, a potem zakupy i obiadek.
 
Ag KrK oooo super! udanych zakupów i oczywiście po zakupach czekamy na relacje :)
Paulette chyba jest coś w tym co piszesz, bo jak chodziłam do pracy to spałam dobrze ;) Teraz mam problemy z zaśnięciem i kręcę się z boku na bok. A dziś i spałam super, a mój M twierdzi, że dlatego, że wczoraj rano wstawałam (bo wstawałam na glukozę). Mówi, że w nocy Mały boksował tak, że cały brzuch mi skakał, a ja nic ;)
 
jejuu moj maz dalby sie pokroic za golabki, gdybym mu je zrobila to pewnie nosilby mnie na rekach do wieczora ;) a mi sie tak strasznie nie chce ... to jednak jest mega pracochlonne..a zjada sie je tak szybko ...

_Aia_ - i co w koncu z obraczka ? zdjelas? nawet mi nie mow bo ja narazie nosze;)) i odkad ja mam na palcu to jakos nie mam ochoty jej zdejmowac, nawet do ugniatania ciasta;)
 
jejuu moj maz dalby sie pokroic za golabki, gdybym mu je zrobila to pewnie nosilby mnie na rekach do wieczora ;) a mi sie tak strasznie nie chce ... to jednak jest mega pracochlonne..a zjada sie je tak szybko ...

_Aia_ - i co w koncu z obraczka ? zdjelas? nawet mi nie mow bo ja narazie nosze;)) i odkad ja mam na palcu to jakos nie mam ochoty jej zdejmowac, nawet do ugniatania ciasta;)

To prawda, gołąbki jakoś dziwnie same się wciągają:-D
Mam jednak do nich wielką słabość i czasem, pomimo trudów zwijania sobie serwujemy.

A co do obrączki, tak "zdjęłam" (ruszyłam na palcu) po porodzie;-) Na 3 godziny po, nie było śladu po opuchliźnie. Też nie rozstaję się z obrączką od dnia ślubu, stąd nawet nie wpadłam na to, żeby ją zdjąć. Teraz też nie zdejmę. Niech się dzieje wola nieba.
 
reklama
No to widze slonce dzis wszedzie,u nas i wczoraj bylo :-)
Ag Krk daj znac po zakupach na czym stanelo :tak:
Oj golabki tez bym zjadla ,chyba bedzie trzeba kupic wszystko i machnac...moze i pracochlonneale chyba mniej roboty jak z pierogami!
Co do obraczki to ja przy Victorze sciagnelam koncem 7 mies i to ledwo dalam rade ta mi palce popuchly a zalozylam dopiero po 4 miesiacach :szok: Teraz tez juz nie mam jej na palcu i po porodzie tez odczekam ,zmieze i chyba pojde ja powiekszyc.My nie mamy tradycyjnej 1 obraczki tylko 3 polaczone ze soba i nawet przy lekkiej opuchliznie juz nie jest latwo ja sciagnac,a brakuje i jej strasznie bo uwielbiam ja.Przez wczesniejsza prace tez na palcu ladowala tylko w weeckendy ,urlopy i kazde wolne a tak to lezala w domu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry