no nie moge



zawsze jak wchodze to mi taaaaaka ochote na wszystkie dania narobicie, ze slinie monitor
staram sie nadrobic ale czas mi taaaak leci szybko



niby dzieciaki w szkole od 9-15 ale tu to tu tamto i kurcze robi sie poludnie, pozniej trzeba je odebrac, pozniej wraca mezus, czas razem, obiad, zabawa, ogarniecie i juz pora snu

i te dni strzelaja jak nie wiadomo gdzie..
codziennie patrze na rzeczy do zrobienia i nie wyrabiam sie
Awunia - ja mam jak Ty - nie mam problemow z wlozeniem i zdjeciem obraczki ale nie nosze tak na wszelki wypadek.. mam kolezanke ktora nagle tak spuchla w ciazy - przez jedna noc, ze nie mogla juz zdjac i do ciecia byla
ja zawsze na szybko robie obiady.. w sumie nie wiem co znaczy szybko czy wolno - bo dla mnie leczo, zupa, kurczak itd to wszystko na szybko - dlugo dla mnie to pierogi, golabki - jakies zawijasy wlasnie;-)
wczoraj np. zrobilam pieczonego kurczaka, z ziemniakami i buraczkami
do tego wstawilam ogromny gar leczo
a po przyjsciu dzieci jeszcze zrobilismy murzynka i czekoladowe muffinki dla nich do szkoly
zazdraszczam wizyt u lekarzy

u mnie jeszcze 2 tyg, bardzo bardzo sie denerwuje, bo bedzie to albo cc albo nie
mi sie spi super jak wybawie (doslownie

) Mloda przed snem
czyli siadamy razem z malzem i ponad godzine bawimy sie 'z brzuszkiem' lapiemy za nozki, raczki, cokolwiek to tam wystaje przez brzuszek i gilgoczemy

pozniej Mloda spi razem z mamusia az do rana i dzieki temu ja sie tez wysypiam
jezeli nie podokazujemy wieczorem to jestem obudzona w nocy kopniakami i kaplica bo nie zasne przez 3 godziny
Anneczkaa - ojej - to uparciuszek byla corcia!!!!!! tyle prob oksy i nic.. biedactwo - oby teraz bylo bez problemow!!
lece cos na ruszt wrzucic

bo zglodnialam od tego czytania i pisania o jedzeniu a potem po dzieci;-)