reklama

mamusie grudniowe:)

Anitko! All the best dla Ciebie!!! Niech ci się udają plany i marzenia spełniają!
Wielka buzia urodzinowa !! :-):-):-)

Luckymama, no może tak być, trochę używałam na zmianę, ale przeważnie pośladkowej, bo od wszystkiego innego demon się krostkuje po pewnym czasie, to jedno jest neutralne. Nie smarować nie mogę, bo od razu czerwony...
W każdym razie odparzenie (chyba odparzenie, bo cholera on ciągle ma coś na skórze...) zrobiło się po akcji spotkanie grudniówek = jechanie w upale kilka godzin w foteliku. I dopiero teraz zeszło po sterydzie niestety. Wcześniej wsyzstkie metody zawiodły - też takie co nie pisałam: wietrzenie dupki, mąka ziemniaczana itepe itede.

Ilona, brawa dla Filipka za kupę - szybko idzie nauka :-)
 
reklama
Kupeczka cuuddnie
banan.gif
banan.gif
banan.gif
tłuściutka no pieknie

Anitko
tort.gif
 
a co do tego, co mowi kate - ja sie troche nie zgadzam, bo Filipka tez uwazam za jeden ze "swoich" laurow. ze sie odwazylam chciec, ze dalam rade, ze jestem supermama, ze nie zawalilam przy okazji ani studiow, ani pracy. i ze chciec to moc. nawet udaje sie nam zdobywac kase i na dobra sprawe bez pomocy rodzicow tez dawalibysmy sobie niezle rade.

no i właśnie potwierdzasz to, co napisałam:tak::tak::tak:
NIE Filip w sensie fizycznym jest twoim osiągnięciem:tak:
tylko to, co pogrubiłam w tekście
a nie napisałam, że dziecko nie może być PRZYCZYNĄ osiągnięć, rozwoju, itd, itp...
mam nadzieję, że kumacie o co mi chodzi:baffled:
 
Aenye też uwielbiam swoje własne dzieci i też myślę o nich jak o moich cudach i wielkich osiągnięciach właśnie dlatego ze odważyłam sie chcieć, a to ogrom

No jak wyżej...
tylko potwierdzacie to, co napisałam:tak::tak::tak:
dzieci powodują, że zmieniasz się
że się rozwijasz
że jesteś kreatywna
że jesteś....
i to jest OSIĄGNIĘCIE
osiągnięciam jest też np. poród...
ale sam fakt "mania dziecka" nie jest osiągnięciem samym w sobie...
osiągnięciem, sukcesem, itd... jest to, co MY robimy dla siebie, innych, świata...
a to, że mamy dzeici może być inspirujące w procesie osiągania CZEGOŚ:tak:

Dziękuję za uwagę:laugh2:
 
Aha....
Nat dziś OK:-)
generalnie to nie wiem co jej jest:baffled:
do paszczęki nie da sobie zajrzeć:no:
gorączki nie ma dziś
śmieje się i jest OK :laugh2:

No, ale mam inny problem...:dry:
idę z panikarą Asią do dentysty :eek::eek::eek:
dziś na 14:40...
ona jeszcze nic nie wie:baffled::baffled::baffled:
już to sobie wyobrażam:szok::szok::szok:
 
Jeszcze ja wtrące swoje zdanie co do postu southirf!!
Southief- nie zdałaś Matury-to nie koniec świata!!! Bez tego da się żyć;-)!!!
Ja nie skończyłam jeszcze szkoły i jakoś się nie załamuję i nie użalam nad sobą-skończę ją w tym roku:-)!!!!
Dziewczyno zamiast się użalać nad sobą pomyśl co możesz zrobić by było lepiej!!!
a jeśli chodzi o kase to ja jestem biedna jak mysz kościelna ale jakoś z tym żyję!! Od przyszłego roku idę do pracy i wtedy będzie lepiej!!!!

Gratulację dla Filipka za kupkę do nocniczka:-):-):-):-)!!!
Sto lat dla Anity!!!! Dużo zdrówka i szczęścia!!!!
 
oj, znam ten bol. mi tez nigdy rodzice nie mowili, ze ide do dentysty (raz powiedzieli i dwa tygodnie przed wizyta nie spalam, a jak spalam, to koszmary).. dramat. przyjezdzali po mnie razem do szkoly i za frak do dentysty... brrr.. do dzisiaj nienawidze.
na szczescie mam dobre zabki :-) odpukac!
a pierwsze, co robie w fotelu, to blagam o znieczulenie :-D

kate, ale jeszcze - uwazam tez, ze Filip i w sensie fizycznym jest moim osiagnieciem ;-) tak zeby dalej drazyc ;-) uwazam sie za wiele fajniejsza i lepsza, odkad go "mam". i jestem ZA.JEBISCIE dumna, ze go poczelam, wytworzylam, urodzilam i ze jest taki sliczny, kochany, slodki i w ogole ąę ;-)

zmieniam temat. dziecko dzisiaj przeszlo samo siebie. szok i dramat w trampkach. przykleil sie jak rzep i nie moglam sie nawet plecami do spiacego odwrocic, bo zaraz ryk. i to na lzy. nic nie pomagalo, tylko cyc. kuzwa. karmilam go, uwaga - 7 razy W NOCY!!! inaczej wyl na lzy, rozpaczliwie, strasznie... a ja niedlugo chce przestac cycolic...

co mam z nim zrobic..? moze metoda pingwinkowa? odkladac po kilkadziesiat razy do lozeczka..?
 
reklama
Anitko - wszystkiego najlepsiejszego!!!!!! i wlasnie, by maz wrocil ze zlamanym sercem, strachem w oczach, kwiatami w reku i na kolanach!!!

nieistotku - brawo dla Fiolka :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry