reklama

mamusie grudniowe:)

U mnie śpi tragicznie, ale to nie przez upały, a przez zęby... :-(
Potrafi się budzić co godzinę, niezależnie od pogody... i nie chce ani jeść ani pić...

A właśnie ile trwa kryzys 8 m-ca?

U mnie miał 1 dzień z płaczem na obcych. Teraz głównie 20-40 minut i się oswaja z otoczeniem i jest ok. Ale te pierwsze minuty musi być u mamy na rączkach bo inaczej się potwornie boi. :tak:
 
reklama
U mnie śpi tragicznie, ale to nie przez upały, a przez zęby... :-(
Potrafi się budzić co godzinę, niezależnie od pogody... i nie chce ani jeść ani pić...

A właśnie ile trwa kryzys 8 m-ca?

U mnie miał 1 dzień z płaczem na obcych. Teraz głównie 20-40 minut i się oswaja z otoczeniem i jest ok. Ale te pierwsze minuty musi być u mamy na rączkach bo inaczej się potwornie boi. :tak:

To jest własnie kryzys 8 miesiąca:tak:
może trwać miesiąc, dwa...
albo tydzień
albo dzień
albo może być średniozauważalny i małoodczuwalny
to zależy od dziecka

u nas jest średnioodczuwalny
Nat jest OK jak ja jestem w pobliżu i mnie widzi
a na obcych reaguje płaczem
ale nie na wszystkich
Maćka Nonkowego się np. wstydziła i kokietowała
ale nie płakała
to samo Majeranka - było OK
 
"KRYZYS" 8 miesiąca dla mnie był błogosławieństwem przy Luckim. Teściowa swoim zachowaniem (zawsze ona i na przedzie i najfajniejsza najładniejsza i najmądrzejsza i wogóle jak dziecko może jej nie chcieć czy do niej pójść skoro ona taka cudo i ciągle się jej nie bał...) doprowadzała mnie do szału. A Lil moje ukochane i mądre dziecię ryczał kiedy tylko znikałam z oczu nawet do ubikacji, więc ona nie za bardzo mogła robić swoje różne dziwactwa.

Oj całe szczęście zrobiłam sie okrutną synową, bo nacierpiałam sie strasznie przy Luckim. Teraz delektuję się Domisiem w 100%:happy2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry