kate, absolutnie nie pilam tylko do ciebie, jednak musisz brac pod uwage, ze jako psychologa i terapeuty twoje posty sa nieco inaczej odbierane na forum - wlasnie jako dawanie rad z wyzszej pozycji, jakby - jedynej slusznej (oczywiscie nie przez wszystkich, ja nie mam z tym problemu).
a ta afera jest niezlym przykladem. jak inaczej nazwac napad na scruffy, niz wlasnie wypieraniem jej zdania i narzucaniem wlasnego? spoko, okazalo sie, ze wiekszosc ma inne zdanie niz ona, ale zostala moim zdaniem zakrzyczana, obrazona i jeszcze wyzwana ja od sadystycznych matek i zimnych suczy ;-) troche przegiecie jak dla mnie.
generalnie nie ma sensu ostro reagowac w sprawach wychowywania i pielegnacji dzieci, bo dobro malenstw kazdej z nas lezy na sercu, tylko kazda inaczej sobie z tym radzi. a moim zdaniem scruffy nie zrobila nic zlego w tej kwestii mleka, o innych rzeczach nie wiem.
buziak na dobranoc i pozdrooooooooooooooooooo