pingwinek - ja na szczescie chwilowo nie mam problemu z zasypianiem, mlody sam zasypia w loziu, nawet sie z rak wyrywa, bo mu niewygodnie :-) ale musze pare razy zachodzic, bo sie co chwile na poczatku wybudza, pelza, siada, bawi sie, placzac... wtedy smok, na rece, calusy, szeptanie, bujanie, karuzelka, melodyjki (do wyboru). wybaczam, bo tez mysle, ze to dlatego, ze ma jakas wzmozona milosc do mnie teraz ;-) (kryzys 8-go miesiaca, jak sadze, bo jak mnie zobaczy katem oka, to w ryk) ale ogolnie mam nadzieje, ze mu minie.
nocne karmienia - roznie, nieraz i 6 razy, nieraz - jak wczoraj, ale to rekord od dawna - jeden raz. dramat :-(
chociaz dzielnie lazikuje po domu, siada, wyje, to nie przesypia calych nocy :-(
Dita - i mnie to wku rwia.. nie wiem, sama nie widzisz, ze pomiataja toba w tej pracy..? wszyscy 2 tysie, ty nawet nie tysiac, ale pracy zmienic nie chcesz!!!?? lasko, do dziela!!! wywali cie kiedys na zbity ..leb i bedziesz wyla do poduszki i do reszty stracisz wiare w siebie.
a jak bedziesz wiedziala, co z orbisem, to sie zmieni szefostwo?
i czemu ambitniejszy orbis??? wyszukiwanie ofert i lizanie dupy klientom jest ambitniejsze od prowadzenia rachunkowosci?? wg mnie nie! (nie wiem, na czym polega twoja praca, pisze na podstawie tego, co sobie umyslilam po tym, co mowisz, jak niezgodne z prawda, to sorx)
a moze dalej slij CV???