Ja się dopisuję do matek do du py
Jeśli chodzi o Nat, to czasami spacer jest dla mnie karą i katorgą

bo ładnie się bawi, ślicznie je i pięknie śpi /tfu, tfu, tfu/
Jeśli chodzi o Asię, to mnia tak czasem wku rwia, że mam ochotę jej lutnąć

Nawte nie pyskuje - tylko rezolutnie odpowiada
nie zwraca uwagi - tylko pyta
słucha się - ale z odpowiednim komentarzem
i zaje biście się nudzi
a jak ona się nudzi, to ja znajduję jej znienawidzone zadania
i się kłocimy

tzn. ja gadam, albo i coś nakazuję, czasem krzyknę, a ona płacze "ty mnie już nie kochasz.... znęcasz się nade mną";-)
a potem przylazi i przeprasza

Echhhh.... te dzieci
