a u nas okropna noc, Filip budzil sie co chwile odkad polozylam go spac, o 23 dalam mu czopek, ale nic nie dalo. o 1 sie obudzil, centralnie - oczy jak piec zlotych i gada. no szlag mnie trafil, Dawid usypial go w foteliku, ale on tak 15 minut spal i znowu sie budzil, a ja go caly czas bujam. w koncu zaczal mocno plakulic o 3, cos sie prezy, zrobil kupe. przebralam, ale juz wiedzialam, ze to brzuch pewnie, bo to taka mini mini kupka byla... no i sie zaczelo masowanie, przyciaganie nozek do bunia itepe... zrobil az 5 kup w nocy!!! ostatnia juz spora, zrobil na stojaco, ale az plakal, biedulek, z wysilku.. chyba z 10 minut cisnal :-( i zazadzil nas totalnie, tak walily te gowienka, jak nigdy. normalnie kwas siarkowy to pikus.
ale mi go bylo zal... dalam smecte i zasnal, spalismy do 8.30 z jedna pobudka tylko.
nie wiem, po czym, niczego nowego nie jadl wczoraj, moze tylko winogronka na swiezo, dawid mu ze 4 obral i wyjal pestki, bo maly go nie odstepowal, zjadl wszystko (tak fajnie gryzie ostatnio bezzebnie ;-) ) no ale nie pierwszy raz jadl winogrona!!
eeeech, biedulek... zebow nadal nie ma. do srodka mu rosna chyba.
ale dalam oPIS kupowych problemow

smacznego!