reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
no nic dzwonilam do poloznej
mam pojechac kontrolnie do szpitala i zobaczymy
podlacza mi ktg etc
jak to wody to juz mnie zostawia

no nic ide zjesc, wykapac sie i zobaczymy

chyba z kolacji urodzinowej nici :cool2:
 
Nam lekarz nie pozwolił stawiać młodego na nózki :tak: powiedział że jest za ciezki i moga sie nózki wykrzywić

No u nas to samo było. Byliśmyu neurologa jak miał 5 miesięcy ze wzglądu na wczesne wstawaniei kazał przetrzymać go ze staniem do 7 miesiąca, ale nie bardzo się dawało. W rezultacie w 6 już stał notorycznie a w 7 chodził przy meblach, no i teraz nóżka mu leci.
 
sugar - najwyżej kolację urodzinową zjecie na porodówce.;-)
Trzymam kciuki a ty pisz co i jak, a jak cię zostawią to tym bardziej melduj!!!:tak::tak::tak:
 
Pamiętacie niedźwiadka zabitego w Tatrach?
Przywieźli go do szkoły mojej siostry, robili mu tam sekcję zwłok.
Ech to trzeba mieć jednak wyjątkowe powołanie w tych zoologicznych kierunkach, bo ja bym nie mogła....:no:
 
Witam:happy2:

Sto latek dla Bruna:-)
Sto lat dla Szymona:-)

Gratuluje nowych zębolków:-)

Opisy zakupowych szaleństw pokaźne:-D
"Awantura" Dita/Agaton niesamowita, wzięta z kosmosu:baffled:

Kasu cieszę sie że jest fajnie:-)

Roni ale masz cudnego synka:-)

A mamy 4 ząbki:happy2: Wszystkie trzy nowe rosły naraz:sorry2: Bolało moooocno. Dzis noc tragiczna.

ps zimno jak diabeł, ale ostatni dzień:-) Obudziłam sie dzis z dziecmi razem i było w pokoju co go ogrzewamy prądem az 15 stopni...
Niech juz bedzie ciepło:crazy:
 
reklama
Sugar powodzenia jakby co;-).
Roni jak się czujesz?

Jak tylko wchodzę na bb to okazuje się że zawsze mam dużo stron do przeczytania .............A tak co do tych marketów to jestem za zamykaniem, mieszkam na przeciwko jednego takiego centrum rozrywki.... pozostawiam to bez komentarza.

Nieistotna co do usypiania, na moją też nie działały metody książkowe, a poza tym nie chciałam się znęcać nad dzieckiem, mój mąż twierdzi że wszystko co nieprzyjemne dla dziecka trzeba zamienić w zabawę i tak też zrobił z jej usypianiem bo to on nauczył ją usypiać w łóżeczku, więc zrobił tak: wkładał ją do łóżeczka kładł, wychodził z pokoju i za chwile zaglądał, /ona zazwyczaj już stała / i mówił dlaczego jeszcze nie śpisz a ty nygusie,i znowu ją kładł mówił teraz śpimy aaaaa dawał pieluszkę do przytulenia i znowu wychodził i tak kilka razy, na początku nie obyło się bez popłakiwania ale był też śmiech, teraz jest tak widzę że jest zmęczona trze oczka , nosek i marudzi włączam muzykę spokojną, biorę na ręce mówię jesteś zmęczona to idziemy spać, przytulę ,pogłaskam, wkładam do łóżeczka , klepię po nóżce kilka razy, jak wstaje to ją ponownie kładę i usypia muzyka gra cały czas, co ważne przynajmniej u nas Alicji musi chcieć się spać bo inaczej nie da rady.
A co do naszych M na pewne sprawy trzeba przymykać oko, przecież to "płeć brzydka":tak:, ja tak robię bo inaczej to można zwariować, a z drugiej strony to myślę że mój M też na pewne sprawy przymyka oko na moje fochy itp....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry