reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
oj ja w ciazy z Hanutkiem to po 3 godzinach w pracy juz sie modlilam zeby isc do domu spac, a teraz jakos wiecej sily mam, albo organizm sie przystosowal, albo swiadomosc ze musze sie zjmowac hanutkiem dodaje mi sil nie wiem

generalnie zdecydowanie lepiej sie teraz czuje niz w pierwszej ciazy, ale mecze sie tez bez dwoch zdan

teraz juz mialam sie klasc ale uzaleznienie od bb wychodzi;-)
 
reklama
Jezu, to straszne - mamy w kuchni MYSZĘ!!!
Wczoraj do 12 w nocy robiliśmy giga-sprzątanie łącznie z przesuwaniem mebli, bo malpa chodzi mi po blacie roboczym i bobki zostawia. A śmierdzi tak,że od razu mnie mdli. Już ją prawie mieliśmy - po odsunięciu lodówki, ale to bydle jest takie sprytne,że między nogami nam nawiała. Dziś mąż ma kupić pułapkę - żadnej ekologicznej tylko taka zwykła - klap i po niej. Tak więc dziś polowania będzie ciąg dlaszy. Niech nie liczy gadzina na moje współczucie za wczorajsze przymusowe bieganie do północy z mopem, szufelką i środkami żrąco - myjącymi (na te bobki:baffled::baffled::baffled:).

Roni
- ja też tak mam - wolę się przygotować na najgorsze, aby potem mniej cierpieć, a jeśli wyjdzie niespodzianka - to jeszcze lepiej:)
A suwaczek przecież miałaś cały czas...?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry