reklama

mamusie grudniowe:)

kamila 1983 - ja też szaleje na punkcie świąt,choinka,klikat,prezenty i jedzinko-lubię:-)
Alan z przedszkolu,ja czekam na męża bo jeszcze z pracy nie wrócił:tak::-)potem obiadek i zakupy jak co tygodniowe:-)
pozdrawiam
 
reklama
Roni strasznie mi przykro! jakbym mieszkała bliżej mogłabyś dzieciaki u mnie zostawić, no chyba, ze Ci jakimś cudem po drodze będzie...

ja byłam na pogrzebie samobójcy (moja koleżanka zastrzeliła sie 5.12'2003) i pogrzeb był normalny tylko nie zagrali jej marsza pogrzebowego... Myślę, że to zalezy od księdza tzn ile mu sie zapłaci...

aenye ja też zęby stawiam... u nas to samo było, ale ostatnio jakby przeszło...
kupiłam formę do tarty i mam zamiar wypróbować dziś Twój przepis...

Agnieszka skoro Alanek chory to może nie posyłaj go do przedszkola przez kilka dni, żeby sie nie doprawił...

Buziam wszystkie
 
lucky doskonale cie zrozumiałam;-) dzieki
roni baaardzo mi przykro, tule... :-(
aga no własnie. może niech Alan nie chodzi do przedszkola skoro chory jest,. zdrówka!

A ja po pracy... zmasakrowana jak koń po westernie jak zwykle. Ale dziś już piąteczek i weekend! :-) wieczorem wychodzę! :-p

pozdrawiam!
 
ech, Roni, to jakis koszmar
jak ja szalenie wspolczuje jego matce
14 lat, matko jedyna, troche wieksze dziecko tylko..
i to z problemem bycia w centrum uwagi, takie to dziecinne.. i dziecinny powod do samobojstwa.. podwojna tragedia!..

no i heh, jak widac to popularny problem :baffled: moj kuzyn, z ktorym sie wychowywalam niemalze drzwi w drzwi, rok mlodszy, syn brata mojej mamy - tez sie powiesil, tylko jego niestety odratowali.. biedak.. i jego rodzice tez szalenie biedni.. matko :-( obym nigdy nie doswiadczyla takiego dramatu, to cos koszmarnego, gorsze niz smierc..

no ale koniec smetow..
powroce do Masia - dalam mu ibum, bo mowie, moze to faktycznie zebole. i jakby przeszlo :-) wystawilam na mega pizgawice opatulonego i spi juz 1,5h :-D az mi go zal, ze tak nim w deszczu pod folia pizga, ale jak spi, to nie ruszam ;-)

no zobaczymy, co z nim dalej bedzie..
 
Roni współczuję:-(........jak się pogodzić z takim faktem:no:,
teraz coraz częściej się słyszy o takich przypadkach, moja znajoma wyskoczyła z okna, pogżeb był normalnie w kościele i na cymentarzu:confused:

aenye a dlaczego niestety odratowali, coś jest teraz nie tak:confused:

Kamilka super że nowe aparaty super:tak:

Cosmo no nie, matka.... nosz fak, ..........ale fakt musisz być dzielna i dasz radę zmykaj od nich, może powinnaś iść do pomocy społecznej po jakąś kasę, abo do innej instytucj popytać jakie są rozwiązania w takiej sytuacji, ale jeżeli twoje podejżenia są słuszne , to .... może to troszkę głupie...., ale nagraj mamsię i tatusia jak się odzywają do siebie jak do ciebie itp, w razie czego będziesz miała jakieś dowody na swoją obronę.... no nie wiem ale w takich przypadkach to trzeba o wszystkim myśleć.

maja a jak u Was , tzn jakieś nowe perspektywy się pojawiły, chodzi o firmę.

Dita jak masz takie akcje to odrazu na pogotowie i na EKG, bo następnego dnia jak się uspokoi to i EKG nic już nie wykaże, mi lekarka powiedziała że EKG jest złe jak jesteś w trakcie np. zawału.........o rany julek mnie to przeraża, u nas chłopak 17 lat na zawał serca umarł, biegł do autobusu i go złapałao zanim przyjechało pogotowie to było już po wszystkim, następnym razem bierz A i na pogotowie odrazu, a tak ogólnie to acard mogłabyś pobrać tak w ramach zabezpieczenia.

Sara no współczuję, ale nie stresuj się, stało się i już.

Elżbietko mała kobietko zaległe sto lat !!!

a u nas gluty, glut i jeszcze raz gluty, spanie na siedząco co by jakoś dotrwać do rana, mówiłam lekarce żeby przepisała mi ten Mucofluid, a ona powiedziała że Oxalin lepszy , więc aplikujemy to + woda morska +eurespal,
a miałam do IKEI jechać w nd:-(, nici z wyprawy do W-wa:confused:
 
wlasnie, z tego wszystkiego zapomnialam zlozyc zyczen Eluni :zawstydzona/y:
wszystkiego naj kochana!!!

co sie chwile uspokoje, to mi sie przypomni....
ja nie mam najlepszych relacji z rodzina, ale w takich sytulacjach wszystko blednie :baffled:

Pat, moja krolewna ostatnio taki marud ze mam ochote tez na balkon wystawic :dry:
 
Rety ... 14 lat :no: :-(
u nas na pogrzebie chłopaka , który się powiesił , trumna stała w przedsionku kościoła .... ech ... co ksiądz to obyczaj .

Ditka powinnaś iść do lekarza - jednorazowe ekg nie jest w stanie niczego wykryć . Taka arytmia może być faktycznie bardzo niebezpieczna . Nawet jeżeli nie ma powiedzmy fizjologicznych przyczyn ( tzn. wad serca , czy innych schorzeń , które ją powodują ) , tylko jest ona na tle nerwowym , zawsze może skończyć sie nieciekawie :baffled: brrr ... aż mi się niedobrze zrobiło ... mój tata jest świeżo po zawale .
 
agutka, po prostu odratowali cialo, nie dusze.. kompletne warzywko teraz. spastycznosc na maksa, zero swiadomosci, brak reakcji na jakiekolwiek bodzce, zero odruchow. wazy teraz 34kg (chlopak byl 20-letni), dramat patrzec na cos takiego i dramat w tym byc. jestem tam raz na tydzien i do dzis mnie az wszystko boli, jak patrze na niego, rodzicow, rodzenstwo..
ale nie chce sie rozpisywac.

Dita, poszlabym do lekarza po takie urzadzonko, co przez dzien lub dwa monituje serce. nie pamietam, jak sie nazywa.
aczkolwiek ja mialam takie arytmie w ciazy z Masiem - i po ciazy przeszlo. nigdy wczesniej nie mialam zadnych klopotow, a w ciazy co dzien niemalze az mnie zwalalo z nog, tak sie serduszko telepalo. ale nie czulam sie zle potem, a 'atak' (moze slowo na wyrost) trwal minute, moze dwie. lekarz mowil, ze to czeste.
tak czy siak sie zbadaj!

a moj Masio still na balkonie! wow, ale rusza sie co jakis czas to wiem, ze zyje ;-)
 
reklama
Dita, poszlabym do lekarza po takie urzadzonko, co przez dzien lub dwa monituje serce. nie pamietam, jak sie nazywa.
holter :tak:

Pati :-( straszne to ...
Co do Masia - też stawiam na zęby . A może na pełnie księżyca wrażliwy ?
Ja wcale spać nie mogę :sorry2: No wczoraj już nie wytrzymałam i czary odprawiałam : szklanka wody na parapecie i duża łyżka ( wypolerowana odpowiednio , zeby lepiej błyszczała ) . Na podświadomość zadziałało , bo spałam :-p

Wszystkim chorutkom dużo zdrówka ! :tak:

Sara , no peszek malutki :sorry2:

Cosmo :no: brak mi słów na tą Twoją mamę :-( coś czuje , ze to taki typ , że nigdy nie dogodzisz - nawet jak do pracy pójdziesz . Ech ... uciekaj od niej jak najprędzej ! Mocno trzymam kciuki , zeby Ci się powiodło .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry