reklama

mamusie grudniowe:)

Holter zaklada sie u osob co naprawde maja juz jakies problemy kardiologiczne. Stwierdzona arytmie, niemiarowe zastawki itp. Dla mnie to jest na tle nerwowym. Wiem, bo mi samej sie nieraz to zdarzalo. Jak mialam nascie lat i nerwice zoladka. Teraz tez sie czasem zdarza, ze zmeczenia, niewyspania, z glodu czy nerwow. I to w takim momencie, ze wydawaloby sie, ze powinno byc ok, kiedy juz siade na kanapie i sie zaczynam relaksowac. Klocie w sercu, czasem takie szybkie stukanie ( dla mnie jak maszyna do szycia) przez moment. Spokonie, Ditka idz do lekarza, powiedz co i jak, zrob ekg.

U nas wkroczyl antybiotyk. I dla mnie ( ostre zapalenia zatok i gardla) i dla Manki- zieleninowy katar przez przeszlo tydzien + naloty na gardle.

Cosmo ty moje zdanie znasz.

I zapomnialam co mialam napisac:confused:. Pozniej jak sobie przypomne to napisze na spokojnie, a nie z manka na plecach wrzucajaa mi rozne gadzety za bluzke.
 
reklama
Hejka
Pomyślałm że jak Alanek nie ma gorączki to go zaprowadzę do przedszkola i zaprowadziłam,o 6 go odebrałam i jest ok.Katar co prawda jest i kaszel też ale już umyty,najedzony dawno śpi.
Ja też lecę spać bo już na oczy nie mogę wytrzymać
Dobranoc
 
Roni no Ty wiesz. Współczuję. A z rodziną tak zawsze, ze dramat jednoczy. Straszne że taki młody chłopak:-(.

Aenye koszmar:-(. Ja chyba tez myślę że szkoda że odratowali:-(. Bo rodzice katusze codziennie przeżywają.

Nonek kurujcie się kochane kobitki. Zdrówka z całej siły życzę.:tak:

Dita idźkaj kobieto do lekarza, nie lekceważ swojego zdrowia. Pamietaj że w swojej rodzinie jesteś najwazniejszą osobą i musisz byc zdrowa!!! dbaj o siebie i nie przeciążaj się jeszcze nie dźwigaj za wiele. Niech A ponosi;-):-) No i foty skończonego pokoju koniecznie na remonty;-):-)

Agutku dla Was też dużo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrówka. I oby ta noc była łagodniejsza. Ja kładłam Domichowi kilka poduszek by spał prawie na siedząco i polecm na poduchę olbas krople i pulmex krem na klatkę. By lepiej oddychała. I nawilżanie powietrza:-).

Anita do 2,30 nie zmróżyłam oka:-p:-D po co łyżka:confused:;-)

Moje chłopaki zdrowe, Motyleńka jeszcze zawydzielinowana, ale tak ponoć moze być jeszcze z tydzień. Dostaje eurespal który g..no działa. I jeszcze okropne w smaku. I Mukosolvan rano i oklepanko pleców. Lepiej bo sie nie pogarsza, ale wolałabym by jej już nic nie dokuczało:-)
No i dziś zrobiłam żarełko na jutro, sklarowałam chałupę, łosie wsie oprane i uporządkowane bałagany. Nowe malowidła na ścianie doszły.
Oby noc przespać.

Teraz bedzie mnie mniej, ale bede na bank:-)
 
Lucky daj mi troche swojej energii! Bo ja chodze od kilku dni jak zombie. Chodze spa srednio o 2, kolo 6 jestem na nogach:angry::angry::angry:. Pozniej do poludnia nie istnieje.

Co do puszczania zasmarkanych i kaszlacych dzieci jestem totalnym przeciwnikiem. Ale to moje osobiste zdanie.
 
Nona kochana ale Tyś chora, spokojnie jak się wykurujesz i wyśpisz energia wróci. Czasu tylko troche trzeba;-):-).

Mnie tylko wykańcza choroba dzieci, a sama jestem jak czołg;-)
Ciekawe kiedy zardzewieję:baffled:

Co do puszczania zasmarkanych dzieci do przedszkola to się wogóle tylko gotuje jak czytam Agi posty, dla mnie to totalny egiozm:no:. Już nie chodzi mi o jej syna, choć myślę ze nie czuje sie tam zbyt komfortowo z katarem, kaszlem, ale o tamte dzieci, które mogą się od niego zarazić. Jak mój na przykład Liluch, bo ciągle coś przynosi do domu bo wokoło pełno takich własnie "nic mu nie jest" matek. Odechciewa się:no::dry:.
 
Lucky a moja eurespal uwielbia, sama przynosi żeby jej dawać:-p
ale też uważam że g.... daje:sorry2:, nie próbowałam tych kropli jutro kupię i zobaczymy, plumeks też użwam na klatkę plecki i nóżki
aenye to tragedia , i bardzo przykre wiedząc że nic nie można zrobić żeby było lepiej:confused:
Nonku zdrowiej bo Manka Cię wykończy swoim zasobem energii:tak:

do przedszkola "smarkaczom" ja osobiście też mówię stanowcze nie, moja Alicja właśnie od takich dzieci się zaraża, jeszcze nigdy nie chorowała tak sama z siebie, zawsze od dzieci bratacoś łapie, które właśnie zostają jako dokładka u mojej mamy, bo bratowa zasmarkanych nie puszcza do przedszkola, albo od koleżanki
dzieciaków, która uważa że katar to nie choroba, może i nie ale czegoś jest powodem wirusy, lub bakterie:dry:, więc maluchy szybko łapią, a pozatym to lepiej jak posiedzi dziecko w domu niż ma przeziębić się bardziej.

...idę do mojego bigosu, który podskakuje na kuchni, ale chyba niezbyt mi wyjdzie, bo za bardzo wypłukałam kwas, a można kwasku dosypać tak pod koniec gotowania???...no żeby go uratować;-)

no i przypomniało mi się....kot i tabletka:-D:-D:-D
 
u nas Maja tez eurespal dostaka, czy działa na razie za wcześniej by to stwierdzić. Ale moje dziecko do wszelkich leków jest pierwsze :-D od kiedy Michaś pierwszy raz syrop pił to Maja teraz się wściec chce i az płacze żeby jej dać :-D nie ma mowy abym o witaminach zapomniała, bo Maja mi przypomni a wcześniej to musiałam jej potajemnie do mleka przemycać bo nie chciała ich w ogóle

co do jedzenia to Maja je, ale prawie tylko mleko... tak około 5razy dziennie, ale tylko po 120ml więc nie przekracza zalecanej dawki...mama dziś jej makrele kupiła to tez sobie troszkę podjadła, ode mnie zjadła trochę jajka :-)

uciekam spać bo troszkę zmęczona jestem (nic nierobieniem dzisiaj :zawstydzona/y:)
Dobranoc
 
ja mialam ogromna nerwice, jak Amelka przynosila do domu chorobe z przedszkola i chora przychodzila do nas np sie bawic, albo przyjezdzali z nia do rodzicow na obiad.
ale odkad Filip chodzi tez tam to wyluzowalam. sam nie wiadomo co przynosi.
a dziecka nie ustrzezesz.
nie, zebym tu kogos bronila, kaszlaco-kichajacego zostawiam w domu i nie ma opcji. ale wiem, ze cudow nie ma, bo wiekszosc chorob przenosi sie jeszcze zanim w ogole dadza objawy. i to sie tyczy tez chyba wszystkich wirusowek niestety. wiec zostawianie w domu to juz takie troche po ptakach i tak.

Roniaczku, gdziezes, jak sie czujesz?

moj kuzyn, Robert, to cos tak okropnego, ze nie chce nawet juz myslec o tym. masakra i tyle zyc zmarnowanych, znieksztalconych.. nie macie nawet pojecia, jak to promieniuje na wszystko, nawet na mnie, choc daleko jestem.. jak taki krag sie rozszerza.. szok. ile z jednego niepoczytalnego kroku jest konsekwencji!..
kiedys juz myslalam nawet o tym, zeby nakrecic taki film dla wszystkich, by ustrzec przed samobojstwem.. wlasnie o ludziach, ktorym sie nie udalo.. chyba nikt by juz na to nie poszedl, serio..
az mnie zlosc bierze na niego, na wszystkich, ktorzy w ogole mysla o tym. nie do wiary, jak mozna byc takim egoista.

ide spac. bajjbajj!
 
wiecie co... ja to czasami tak się zastanawiam, jak wobecnych czasach wychować dziecko żeby było odpowiedzialne rozsądne i w ogóle, jak nam kiedyś brat cioteczny mojego S opowiadał co się w szkołach dzieje to aż się nie chce wierzyć, że dzieci / młodzież/są tak naiwne,i łatwowierne,jeden z przykładów to narkotyki:-(, wiem że ideału się nie wychowa, ale żeby choć rozsądnie myślało:confused:
a w radomskim szpitalu urodziła właśnie 14-stka, wyobrażacie sobie:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry