nonek
Grudniowe mamy'06 przywodca babinca w domu!
Roni dobrych kilka lat temu byla taka sytuacja. Moja sasiadka ( okno w okno) tak strasznie bala sie rodzicow, ze powiesila sie. Niby rodzina z dobrego domu i w ogole, e,a przez bibulke. Ja widzialam ja ostatnia zywa. Kilka godzin pozniej jej rodzice wrocili do domu i ....za tydzien miala skonczyc 16 lat. Oficjalnie bylo to przez pania od rosyjskiego, co sie niby na nia uwziela. ( Jak mozna byc tak okrutnym i zwalac odpowiedzialnosc na bogu ducha winnego czlowieka). A tak naprawde ona od jakiegos czasu mowila, ze nie zyczy rodzicom "gumowych drzew"- jak wracali skads. Jak dostawala 4 w szkole to miala jazdy, nie mogla miec chlopaka, nawet kolegi. Tak ja rodzice terroryzowali. Ona wrocila ze szkoly, wysprzatala mieszkanie na glanc, nadgryzla jablko i zrobila to. Jej ojciec nie zgodzil sie na sekcje. Mowilo sie ( nie jakies ploty, jej siostra podejrzewala ), ze ona mogla byc w ciazy. I ta swiadomosc ja poprostu paralizowala przed rodzicami.
Dla mnie to w niektorych sytuacjach moze i egoizm. Ale przede wszystkim przerazliwy strach. Tak silny, ze jest sie tak odwaznym i targa sie na wlasne zycie.
Ja chyba nie bylabym tak odwazna.
Dla mnie to w niektorych sytuacjach moze i egoizm. Ale przede wszystkim przerazliwy strach. Tak silny, ze jest sie tak odwaznym i targa sie na wlasne zycie.
Ja chyba nie bylabym tak odwazna.

Od 9 rano nic nie robie tylko układam porozwalane zabawki/ubrania/skarpety/ buty/naczynia na właściwe miejsca.


ludzie sa rozni, niektorzy nie potrafia przezyc sytuacji ze nikt ich nie rozumie, anwet jesli problemy innych dla mnie sa blache , nigdy nie daje tego do zrozumienia, kazdy ma swoje odczucie problemu i to rozumiem, mysle ze takie 14 latki nawet nie zdaja sobie sprawy z tego co robia...wiele razy sobie myslalam jak moja mama nic sobie nie robila z moich problemow ze ja ukarze w ten sposob i mysle ze tak mysla samobojcy, ich smierc ma byc kara za brak wrazliwoci innych osob...zal mi tych ludzi to sa wielkie tragedie, ale dla mnie to nie egoizm, dla mnie to slabosc i zal mi ze sa mlodzi ludzie, ktorzy moga sie bez problemu zwrocic ze swoimi problemami do rodzicow, a sa tez ci, ktorzy o nawet najmniej waznej pierdolce nie moga powiedziec, bo sa traktowani jakby popelnili "zbrodnie" to jest ogromny dramat, wszystko sie kumuluje a wiedza ze jak pojda po zrozumienie to go nie dostana, dlatego uwazam ze takie samobojstwa sa rezulatatemdzialania rodzicow, opiekunow, i sorry ale trzeba bylo myslec wczesniej o tym by dziecku bylo dobrze a nie swirowac po tragedii, ja sobie wlasnie myslalam ze chcialabym jednego, zeby moje dziecko zawsze mialao poczucie ze moze przyjsc do mnie ze wszystkim i zawsze dostanie zrozumienie, nawet jakby zrobilo najgorsza rzecz na swiecie, chce byc dla mojego dzicka zawsze podpora
co mi możesz polecić