moi rodzice idealni nie sa i nikt nie jest ale to od nich nauczylam sie co w zyciu jest wazne i dziekuje im za to, wiem ze cokolwiek by sie nie dzialo moge na nich polegac
o to to to jesst dokladnie to co mialam na mysli piszac mojego przydlugawego posta, wielu rodzicow ma jakas swoja jazde i choc kiedys tez byli mlodzi i popelniali bledy nie maja zrozumienia dla swoich dzieci... czy mozemy mowic o bezwzglednym egoizmie u 14 latka popelniajacego samobojstwo??? nie sadze moze bylaam inna ale jak sobie pomysle o moich przemysleniach w wieku 14 lat to smiech mnie ogarnia, co bylo dla mnie wazne wtedy itp, co wydawalo mi sie tragedia, jak sobie teraz o tym pomysle to ogarnia mnie smiech, bo to bzdury byly, ale czy to znaczy ze mamy traktowac ze smiechem problemy 14 latkow, ale tak to juz w zyciu jest im czlowiek starszy tym wiecej problemow, takich prawdziwych a nie dzieciecych, ale czy problem dzieciaka na poziomie jego zycia jest gorszy od problemu 30 latka na jego poziomie zycia
