reklama

mamusie grudniowe:)

Ech Roni - wiem że będzie ci ciężko, wiem co przeżywasz... Dwa lata temu tuż po urodzeniu Nat powiesił się mój brat cioteczny, nie pamiętam, chyba pi9sałam o tym. Z tym że on miał 34 lata a zrobił to przez żonę - byl w niej strasznie zakochany i strasznie zazdrosny - do tego stopnia ze urzadzał jej sceny zazdrości z awanturami i rękoczynami włącznie... Ona nie wytrzymałą, znalazla sobie kogoś, on jak sie dowiedział - popełnił samobójstwo w samochodzie pod ich domem.
Inna sytuacja trochę, wiem, ale taka sama śmierć, bardzo bliska rodzina, tragedia straszna i pytanie dlaczego na które nikt nigdy nie odpowie.... Trzymaj się!!!!

:no::no::no:
nie przez żonę, sorki
mimo to współczuję

Roni - ja we wtorek i czwartek mam wolne i ja bardzo chętnie,
tym bardziej, że odwiedzę Nonka, za którą się stęskniłam bardzo:-)
więc proszę planować coś na wtorek lub czwartek, plissss
wśrodę nie dam rady, bo do 20:00 w gabinecie jestem

Agutek dzięki za propozycję:-)
Dita - mam to samo z sercem, wsie badania OK, lekarz nie potrafił stwierdzić dlaczego, bo wszystko OK
no, poza tarczycą, hehe w dolnej granicy
już mam namiary na endokrynologa, więc się udam doń

Kasiu - MEGA, MEGA gratulacje ukończenia doktoratu!!! Bosko:tak:

Buziaki i do wieczorka...
 
reklama
hejos,

ja tak a propos zostawilam dzis Filipa w domku - ma troche katar i kaszlal w weekend - ten najgorszy, krtaniowy kaszel, przy ktorym az plakal, tak bolalo - dzis juz niemal zdrowy, tylko z nosa mu leci. ale jako ze sie za nim stesknilam.. ;-) no i od rana puszczam go bez pieluchy, juz raz sie zsikal w foteliku do karmienia, gdzie zawsze tez rysuje. super, wszystko do prania plus mokry dywan. grr ;-)

Massi mi cyrkuje w nocy az milo, normalnie dramat, powoli wymiekam. w dzien z uporem maniaka staram sie go klasc w lozeczku, oczywiscie protesty i histerie, ale w koncu kapituluje.. mam nadzieje, ze jak sie przyzwyczai do lozeczka, to i w nocy da mi pospac.. marzenie scietej glowy? zobaczymy..

no i chcialo mi sie dzis rano myc okna, ale juz mi sie nie chce ;-) bosz, co za len ze mnie! nigdy sie za to nie zabiore, juz tysiac razy sobie obiecywalam :baffled:
ale chociaz insze rzeczy ogarnelam, pranie, lazienka, podlogi, lustra i ogolny lad i porzadek ;-) dzizas, tylko te okna.. niech mi ktos umyje, pliz!!!
 
Roni, dziwie sie zachowaniu M, to chyba u niego nowosc, co..?
raz jeszcze trzymaj sie, kochana i daj szybciutko znac, co i jak!
zazdraszczam spotkania z nonkiem, hehe :-)

Dita
, wspolczuje serducha, do lekarza marsz!

kasia
- zapomnialam pogratulowac!!! OWACJE NA STOJACO!!! nasza pani doktor kochana :-D :-D :-D jeju, cudnie :-)
jak ja bym chciala miec juz mgr, kurde, kurde, kurde ;-)
chyba sobie kupie lub podzialam jak dyzma, hehe ;-)

aha, uaktualniam - dywan w dzieciecym tez zaszczany. :cool2: teraz oba spia glony, mam chwile na mycie podlogi. super ;-)
pocieszam sie, ze przy stercie prania do zlozenia moge wlaczyc sobie kochane klopoty i moze zdaze obejrzec, zanim Massimen wstanie :-D
 
witam się z Poznania
w sumie ogranięci tylko szafek jeszcze w kuchni brak(tzn są ale do złożenia) jak to mój T. mówi: teraz się nie kupuje puzzli tylko jak się chce coś poskładać to się bierze meble z ikeii;-)

Mapet był dzisiaj na 4h w przedszkolu po raz pierwszy!!!!!!
z wejścia już mi z rąk uciekał a jak po niego przyjechałam to nie chciał mnie puścić i oczywiście ciągnął mnie do zabawy a Pani powiedziała, że miał mały kryzys i płakał za mną ale udali, że dzwonią do mnie i się uspokoił:tak:zjadł zupkę z obiadu. Normalnie jestem z niego dumna bo myślałam, że będzie wiele gorzej.

teraz lecę poczytać bo chyba mam fest zaległości:-p
 
znieczulica u Marka nie jest niczym nowym
nie jest znieczulony tylko jak chodzi o jego ogon
zawiodlam sie cholernie
ale nawet go tem moj zawod nie obchodzi wiec musze radzic sobie sama
 
Roni, kurde. okropne to! wez mu kiedys pokaz, jak to jest fajnie, olac kogos w trudnej sytuacji.. cholera jasna, no.
faceci sa naprawde z marsa.
wspolczuje podwojnie. grrr.

Fiol dzis zasnal o 15.20 dopiero :crazy: od 13.30 w lozku!!
 
Hej dziewczyny, dawno nie pisałam, bo w zeszłym tygodniu miałam jeszcze gości, ale juz sami jesteśmy, mąz ma w tym tygodniu drugą zmianę i cale popołudnia będę podczytywać.

Dawidek wreszcie siedzi. Urodził się ze stopą końsko-szpotawą i przez szynę, którą musiał nosić (by się noga naprostowała) nie mógł się poruszać normalnie. Od września nosi szynę tylko na noc. W każdym razie miło popatrzeć jak siedzi i się bawi :-)

Roni współczuję.
 
Roni przykre to ale czasem tak jest ze faceci nie rozumieja...szczegolnie jesli wykonuja taki zawod jak Twoj M. Myj jestesmy myslami z Toba. Trzymaj sie babo.

Kasia gratki doktoratu.

Dita uwazam jak Kate ze Twoj kuzyn nie przez zone sie zabil. Sporo jest takich ludzi ktorzy mysla ze zle zeczy w ich cyciu sa wina kogos innego a nie ich samych. I w kazdej sytuacji znajda sobie winnego chociaz golym okie widac jak bylo naprawde. Przykladem jest moj brat ale to dluga historia. Zal tylko jego zony bo pewnie zyje w nieslusznym poczuciu winy.

Agutka zdrowka zycze.

Atol to niedobrze ze T musial do pracy isc.Rowniez zdroweczka.

Co do samobojcow egoistow lub nie i oburzenia Agaton to uwazam ze kazda z nas wyrazila swoje zdanie ale zadna nie stwierdzila jednoznacznie ze KAZDY samobojca to egoista, podalysmy tylko przyklady i ewentualne powody.


Ja siedze jak na szpilkach. Serce mi wali jak Dicie. Tego posta pisze chyba z 20 min bo rece mi sie placza ze zdenerwowania. M pojechal upomniec sie o nasza zalegla kase i cos nie mam dobrego przeczucia. Zaraz chyba zawalu dostane. Niepotrzebnie kawe u znajomej wypilam.
 
reklama
ejo.
No tak, pewnie źle się wyraziłam, o moim bracie ciotecznym, jeśli był tak chorobliwie zazdrosny i dopuszczał się przemocy - miał problem ze sobą nie z żoną. Ale po prostu nie ma nikt siły tak naprawdę dociekać dlaczego? po co? z jakiej przyczyny? - ja z żoną i jego dziećmi kontaktu nie mam. Jesteśmy tylko bardzo blisko z jego mamą i siostrą - spotykamy się właściwie co jakieś 2 tygodnie, kiedyś mieszkaliśmy u nich na stancji, dlatego tak bardzo nas to też dotknęło... Dobra, nie ma co wiadomo że takich sytuacji po prostu nie da się wyjaśnić, mama i siostra Jacka żyją dalej, pogodziły się z tą tragedią...


Ja byłam u lekarza, miałam ekg - wyszły cytuję ,,piękne zaburzenia rytmu serca". Mam podejrzenie nadczynności tarczycy, jutro dalsze badania.
Kuźwa, co isę dzieje??? Starość nie radość???:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry