reklama

mamusie grudniowe:)

A po ustąpieniu objawów się zaraża ospą czy nie?

A propos antybiotyków to generalnie są metody sprawdzenia czy to bakteria i jaka - posiew, ew. jak nie ma z czego zrobić posiewu (mój np tak miał, bo miał tylko gorączkę) to morfologia - wysokie leukocyty i bardzo wysokie OB świadczą o zakażeniu bakteryjnym. Generalnie jak wysoka gorączka utrzymuje się powyżej 3 dni to jest wskazanie do badania. Co do glutów to owszem zielone lub żółte (nie przezroczyste) wskazują na zakażenie bakteryjne - chyba że to zastoinowe nadkażenie (czyli po paru godzinach snu takie coś smarka a na bieżąco nie). Ale gluty same w sobie leczy się raczej miejscowo antybiotykiem w kroplach. Ogólnoustrojowe antybiotyki to też się powinno raczej stosować na podstawie antybiogramu i wąskiego spektrum żeby nie dopuszczać do uodparniania się szczepów bakterii, jednak głównie stosuje się szerokiego spektrum i stąd te uodpornione, wynika to z tego , że rzadko który lekarz robi posiew.
Antybiotyki szkodzą na organizm, ale też bez przesady, jednak po kuracji trzeba zachować ostrożność aż wyniki bad. krwi wrócą do normy. U Piotrusia to trwało dwa miesiące. No i nie mogłam go w tym czasie zaszczepić.
Dodatkowo, jeśli jest to choroba którą leczy się antybiotykiem, wcale nie znaczy że trzeba go podać. Tak jak z wirusówek, z zakażeń bakteryjnych dziecko w dużej ilości przypadków potrafi leczyć się samo - ma przecież ukł. odpornościowy. Zakażenia bakteryjne są bardziej dramatyczne w przebiegu (wyższa gorączka na przykład) i stąd daje się antybiotyki - żeby nie dopuścić do uszkodzenia komórek organizmu przez bakterie, czasem takie wyjście jest lepsze niż czekać 3 tygodnie aż samo przejdzie. Jednak jak stan dziecka jest w miarę ok, to można nie dawać i czekać az się samo wyleczy.
Czosnek działa podobnie jak antybiotyk - jest bakteriostatykiem - hamuje namnażanie bakterii jednak ich nie zabija - pozwala to na wykształcenie odporności i zabicie bakterii przez organizm. Antybiotyki w zdecydowanej większości zabijają bakterie, więc są skuteczniejsze na chorobę. Odporność przewaznie też się wykształca ;-) chyba że się poda jakoś superszybko (wykształcenie odpowiedzi immunologicznej to tydzień-dwa od zakażenia, objawy zwykle 3-9 dni po zakażeniu).
A propos antybiotyków to mój dostał chamską ampicylinę - super tolerował. I tania, za 7 zł. W smaku słodki. :happy:
 
reklama
kasia_z dziękuję za te wyczerpujący wykład:tak:
uzupełniłam wiedzę:tak:
nona a wiesz już na pewno, że tamta mała ma ospe?
Agaton całkiem nie źle muszę jeszcze tylko miasto poznać ale póki co daję radę
Pati najważniejsze, że jesteś zadowolona z zajęć:tak:

dzisiaj tłumaczyłam Małemu, że idę do pracy i musi zostać w przedszkolu. Płakał jak dziki, trzymał się mnie kurczowo jak małpka i aż się trząsł. Po czym jak wyszłam, oświadczył Pani, że mama poszła do pracy i bawił się ładnie:sorry2:właśnie śpi a ja mam lenia. O! a zo oknem wali grad......
 
Sa_raa no widzisz, malutki krok na przod. Dzieci placza najczesciej wlasnie przy samym rozstaniu, pozniej sie ladnie bawia. Majerana dzis podobno tez zrobila akcje, a wczoraj bylo zupelnie spoko.

Jeszcze nie wiem czy to ospa, nie mam nic na karcie zeby zadzwonic, ale jak wroci stary to sie wsio dowiem.
Ja to nawet chce zeby juz miec to z glowy. Bo Julka jeszcze nie miala zadnej z tych chorob, mimo,ze taki czas juz chodzi do zloba i przedszkola. A im wczesniej tym lepiej chyba.

Niech mnie ktos dzis dobije, pogoda mnie zabija.
 
Mój Alanek też ostatnio płakał i nie chciał zostać w przedszkolu,nigdy wcześniej nie miałam z tym problemu aż tu nagle jednego dnia płakał i nie chciał mnie puścić a jak widział że ja ukradkiem czmycham za dzwi to biegł za mną.A co się pózniej okazało to bawił się super.Zdarza się że marudzi około 5 już bo zmęczony jest.Za to jak wrócimy to tylko lekka kolacyjka,myć i spać i potrafi spać do rana.
Sa-raa więc spokojnie:tak::-)
 
elou:-)
Brunio byl dzis do 12 w przedszkolu bo osluga miala szkolenie, zabralam go na spacer i do lekarza, zeby serducho posluchali, bo jak byl chory to wykryli szmery:-( teraz wsio ok, 2 lekarzy sluchalo i powiedzieli ze nic nie slychac:happy: na cale szczescie:happy:
czekam na swieta jak glupia, znajomi do nas przyjezdzaja i mysle ze bedzie cudnie. mam juz liste potraw, tylko mysle nad prezentami. D. chcialaym kupic Nikona ale nie bede miec tyle kasy:-(wiec musze pomyslec nad czyms realnym:sorry2: Dla dziadkow Brunia i moich wysylam kalendarze Brunkowe, musze zamowic; Brunia tez musze obkupic bo mikolaj, jego ur i swieta, wszystko na raz:dry:

Kasia z uwielbiam cie czytac! :-):-)jestes wielka:tak:
Sugar ja nigdy w taxi paragonu nie dostalam:no: nie wiedzialam nawet ze daja:zawstydzona/y:
 
ja odpukac nie narzekam, tfu tfu tfu. co prawda katar jakis co jakis czas sie nas ima, ale i tak rewela. spodziewalam sie chorobowej masakry, ale powiem wam, ze chyba ten esberitox dziala :-) fiol bral poltora miesiaca 3x1 tab/dziennie - od sierpnia - a teraz dwa tygodnie bierzemy 2x1 dziennie (lub najczesciej 1x2 tab ;-) ) i potem dwa tyg przerwy ;-)
no i multi-sanostol dawalam, teraz dam kidabion i jakies witaminy tez, moze ten bioaron? co myslicie?

czosnek przy next chorobie zastosuje.

kate
, kieliszek do wodki rozumiem?
 
ejo, kuźwa, brak czasu, nadrobię w weekend;-) Chociaż w miarę na bieżąco jestem.

Robiłam dzis badania krwi sobie wyniki w normie żadnych hormonalnych odchyleń a serducho mi nadal głupieje. Jutro do kontroli ide.

Co do antybiotyków to moja Nata ma niestety takie coś ze żadnych symptomów - zero, nic w ogóle i nagle 39, kaszel, duszności i świsty, albo krtań, albo gardło czerwone masakrycznie - no i od razu antybiotyk. Ja z nią nawet nie mam czasu żeby podać syrop czosnkowy czy coś takiego. A jak raz wstrzymałam se (razem z lekarką) od podania antybiotyku to za 3 dni miała zapalenie płuc. więc u nas leczenie witaminami odpada, układ odpornościowy Nat ma jakąś luke widocznie...

aaa - kasia_Z - ospa zaraża do ostatniego odpadniętego strupka. Wtedy dopiero nie zaraża;-)
nonek
- na wiatrówkę nie ma szczepienia obowiązkowego. Jest dodatkowo, płatne ponad 100zł za łebka. Buźka dla dziewczynek...
aenye - eee, nie wkręcaj sie robalami, przypomnij sobie atol, jak mówiła,że na zajęciach wszyscy zdiagnozowali u siebie guza mózgu, bo wszystkich głowa bolała;-)

i nie pamiętam co jeszcze;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
a jestem dzis mega wykonczona psychicznie

z rana zadzwonil do sasiada nasz dzielnicowy szukajac mojej mamy(my nie mamy stacjonarnego telefonu, bo zrezygnowalismy), okazalo sie ze zrobili nam zdjecie fotoradarem jak jechalismy do Gdyni, a ze samochod zarejestrowany na apteke, to do mamy dzwonili:baffled:

teraz mam tam jechac i zdjecia ogladac, zeznania skladac, no i mandat przyjac (albo i nie), nie wiem czemu taka procedura, bo przeciez slyszalam ze to wszystko poczta zalatwiaja :dry:

ech, wyskoczymy troche z kasy przed swietami:angry:

a na dodatek dzis dzwonilam do mojej kolezanki z zyczenimi urodzinowymi i dowiedzialam sie ze sie rozwodzi (kolejna) i to na noze, wlacznie z tym ze on chce ja pozbawic praw rodzicielskich:baffled::baffled:

alez dzien:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry