Hej hej.
Agutek, generalnie największa beka z homeo jest że działa

statystycznie lepiej od placebo (wg badań naukowych). Nikt nie wie jak, bo stężenie substancji aktywnych jest zerowe czasem w całej butelce preparatu, niby że zmienia strukturę wody jest teoria... ja nie używam bo jakoś mi nie pasuje, no i na mnie nigdy nie działało. Pisałam, że działa jak woda z Gietrzwałdu, bo zasada ta sama ;-) Ale jak masz ochotę spróbować, to może spróbuj, dzieci na placebo bardzo podatne, więc może jak najbardziej przypasuje młodej?
Nonku, akwarium na razie jeszcze mętne i mało ciekawe:
Chyba ogólnie będzie to akwarium roślinne, głównie dlatego że D. zamówił wczoraj jakiś megapak roślin na allegro (ok. 60 sztuk)

Chyba że wyzdychają ;-)
Na razie dziś idzie kupić nitrobactera i za tydzień wpuścimy jakiegoś glonojada i krewetki.
Aeneye - a propos szczepionek, to zawsze jest szansa że nie wytworzy przeciwciał, generalnie po każdej szczepionce, a więc nie nabędzie odporności. Odsetek takich osobników nie jest duży, ale jest, więc świnkę może mieć...
My wczoraj byliśmy na bilansie/szczepieniu z gnomami. Jezu co za koszmar. Maciek ogólnie bezproblemowy, ciągle się jarzył, nawet jak go szczepili

Waży 8600 już, kawał klocka. Pepe ogólnie koszmar. Zdjęcie z niego ubrania traktował jak obdzieranie ze skóry.


Darł się jak opętany i w ogóle prawie że nie dało się go zbadać... jakaś faza zjednoczenia z ubraniem. Wszystkie zęby już ma
Aenye - pytałam o te liszaje i suche placki co Pepe ma i twoje dzieci też. Kobieta mówiła że to jest uczuleniowe, ale że jak się nie babrze to nic z tym nie robić, tylko natłuszczać. Żadnych sterydowych maści nie potrzeba. I to może być od kosmetyków, od jedzenia, ogólnie od wszystkiego. Od jedzenia na skórze w takiej postaci może wyleźć nawet dwa miesiące po zjedzeniu czegoś, żeby się nie przejmować generalnie bo to bardzo ciężko uchwycić. Może być od białka krowiego, bo najczęściej tak jest u takich małych dzieci, ale skaza to nie jest, najwyżej problem z trawieniem, można ograniczyć i zobaczyć czy się polepszy w ciągu 3 miesięcy. Ale generalnie mówiła, że jak go to nie swędzi to by się nie martwiła i po prostu czekała aż wyrośnie z tego. U nas przynajmniej nie wygląda to jakoś tak źle, żeby leczyć. Tylko nawilżać, natłuszczać i styknie.