Aenye
Nie słyszałam o preparacie natomiast poczytałam
Dr Nona - uzdrawiające produkty na bazie minerałów z Morza Martwego. Sklep internetowy i ogólnie poziom biologicznej wiedzy typu humor z zeszytów

W sumie jest to na maksa jakiś bełkot i nie wiadomo o czym mowa...
Np coś o bakteriach i potem
"Kompleks bioorganomineralny w podwójnej lipidowej (tłuszczowej) otoczce bardzo łatwo przenika przez skórę," No przecież to nie o tych bakteriach, bo sorry, jak komuś bakterie przenikają przez skórę to raczej kosmicie, bo ludziom to nie bardzo...

No dobra ale pomijam, usiłuję zobaczyć co to za skład jest.
Jakieś halobakterie - ogólnie zdechną od razu jak wyjmiesz je z soli, czyli pewnie jak rozsmarujesz na skórze tudzież zeżresz
Dużo soli - czy to ma jakiś terapeutyczny efekt to śmiem wątpić, pewnie nawilży skórę jak sól do kąpieli
olejki aromaterapeutyczne - w sumie można sobie kupić osobno np. inhalol za 2 zł, Pulmex, Olbas itd. ogólnie jakieś ekstrakty z roślin - ale jakich i co to jest, to już nie sposób dojść... pewnie to jakieś odłowione glony z morza martwego.
Mikroelementy .. no tak, jak bierzesz jakiekolwiek witaminy to je masz raczej w nadmiarze
Najlepszy jest fragment o wnioskach na końcu

Adekwatne jak nie wiem.
Ogólnie naukowo to bzdet - zero jakichkolwiek badań, "tfurczyni" ;-) tego cuda nie istnieje w środowisku naukowym, nigdy nie robiła badań, podejrzewam że nie jest nawet doktorem, chyba że ma "dyplom na dobrym papierze za jedyne 100 dolarów" ;-) Skład preparatu na maksa niewiadomy, ja bym się bała faszerować dziecko czymś, czego składu nie znam. Podejrzewam że wyławiają kawałek Morza Martwego, przerabiają na dany fragment leku (tabletka, syrop itd) i to sprzedają za grubą kasę. O tyle bezpieczne że z okazji zasolenia tego zbiornika to co w nim rośnie (bakterie) zdechnie od razu w organizmie człowieka, więc bakteriologicznie się tym nie da otruć. Ale żeby od razu za to płacić? ;-)
A propos leków i dzieci - u dzieci jest baaardzo silny efekt placebo, w sumie silniej reagują na placebo niż na większość leków, może stąd te cudowne uodpornienia? No i te opinie w necie też trzeba dzielić przez 10. Czasem choruje tyle samo, ale matka spokojniejsza, bo mu coś dała to i pisze że chorować przestał, choruje lżej itd.
