Kasu, zdrówka!
My chyba jakieś mamy zapalenie oskrzeli, co miała Lilu, w nocy Pepe kaszle, w dzień zdrowy

Dziwne coś to... po Mucosolvanie nic nie kaszle, więc może to nie oskrzela jednak, ale w nocy naprawdę kaszle masakrycznie. Bańki mu dziś spróbujemy postawić...
Kamila, jak Sugar mówi, suche placki niekoniecznie od mleka. U mnie też były - tylko u Piotrka, a u mnie w ciąży to samo. I to od kosmetyków. Zmieniliśmy na Hippa ostatnio i duża poprawa (coś tam jeszcze jest, ale już prawie nic). Bym zaczęła od kosmetyków szukanie. A pediatra widziała skórę? Bo mi się skojarzyło, jak Sugar pisze o grzybach, że akurat po skórze łatwo odróżnić czy grzyb czy alergia, przynajmniej lekarze z którymi się spotykałam nie mieli problemu.
Akwarium na razie ok - wg. testów mamy warunki w których powinny przetrwać tylko obce formy życia, ale ryby jakoś to ignorują i się dobrze czują, pływają raźno, mamy 6 małych gupików, co już osiągnęły rozmiar, kiedy chyba nic ich niestety nie pożre, kryją się w kabombach ;-) Rośliny jakoś szaleńczo rosną, D. co dwa dni je przesadza i obcina o połowę. Jeden zaginiony otosek chyba stał się karmą dla krewetek, bo strasznie wyrosły, a otosek zniknął. Odróżnialne ryby mają imiona. Mamy Jacka i Agatkę (molinezje) i Bambo (gupik co ma czarny ogon). Ostatnio żony Bambo nazywają się Kasia ;-) Moje imię stało się dla Pepe archetypem żony
Miłka, a jak młoda w żłobku? Pewnie usamodzielniła się?