Nam żadne katary nie straszne ;-) nie boimy się . Poza tym nie wyobrażam sobie , że spotkanie mogłoby odbyć się bez dzieci !!
Nas zasypało masakrycznie ! Żeby wyjechać z podwórka , musiałam pół godziny odśnieżać

śniegu po kolana wszędzie ! Drogi nie przejezdne , bo i po co odśnieżarko - spycharki , a raczej ich operatorzy mają się przemęczać - rozpuści się
Piękną zimę mamy tej wiosny
Co do cukrzycy : ja nie miałam jej w ciąży

Właściwie , to pierwszy raz po kątem cukrzycy byłam badana jakieś 6 lat temu , jak cukier spadł mi do tego stopnia , że się rano nie obudziłam . Otworzyłam oczy i widziałam jakieś białe pomieszczenia , lekarzy , dziwną aparaturę - pomyślałam , że śnią mi się dziwne pierdoły i poszłam spać dalej - potem znów się obudziłam i się okazało , ze to wcale mi się nie śni , tylko leżę na ojomie . Dziadek w porę próbował mnie do pracy obudzić , a ja leżałam nieprzytomna . Nic nie pamiętam ! Ale wtedy badania wyszły ok - a cukier spadł mi , podobno z niedożywienia i przemęczenia .
Kolejny objaw , to moje wstawanie w środku nocy , żeby coś zjeść .
I białe plamy na ramionach - byłam z nimi u dermatologa , bo myślałam , że to może od solarium , bo chodziłam w tamtym roku , ale pani doktor powiedziała , że wygląda to na zmiany hormonalne raczej , a nie skórne i właściwie to ona skierowała mnie na badania cukrzycowe . Potem ta akcja z sercem i ciśnieniem ...
No i wszystko ułożyło się w jedną mało fajną całość .
Moja babcia ma cukrzycę z tego co pamiętam od zawsze . Na początku brała tylko leki doustne , od jakichś 5 lat robi dwa razy dziennie zastrzyki z insuliny .
I tyle . Nie jestem przerażona . Bo można normalnie funkcjonować - tylko trzeba się pilnować i brać lekarstwa , na które wczoraj wydałam 270 zł.

Kuracja na dwa miesiące .
Dzięki kobietki za wsparcie ! Jesteście kochane !
