reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Jezu, jak ja bym torta zjadła... Takiego prawdziwego, słodkiego, wielkiego;-)

Byliśmy wczoraj w brata mojego małża, a właściwe u ich 1-miesięcznej corki.
Nat zachwycona dzidziusiem,tera zchodzi i pyta ,,a pojedziemy dziś do dzidziusia Lulki?"(Julki);-)
No fajne dzidzi, ale juz nie dla mnie;-)

Nona - jak trzydziecha? - kac jest?;-)

Jezu, leje i leje dziś, ja chce słońcaaaaaaaaaaaaaa:no: Od jutra podobno ma być. Podobno.
 
Kac byl w sobote jak wrocilam od Kate:-p. Wczoraj z moim malzem wypilismy flaszke mojego ulubionego wina.

Od dzis juz sie czuje staro....;-).
 
W stolicy słonko tak jakby miało ochotę wyjść zza chmurek , ale nie ma odwagi .
Ale ciepło w miarę . Ja dziś zapakowałam się do pracy w wiosenna kurtkę .

Wracając do tematu fitnesów i tym podobnych : ja chodziłam na pilates , ale bardzo krótko , bo nuuuuda jak nie wiem co . Rozciąganie , powolne ćwiczenia . Wole szybkie , rytmiczne układy , podskoki , taniec ... Ale i tak ponad wszystko jest rower i bieganie - serio ! Nic tak nie ujędrnia , nie poprawia kondycji , nie gubi zbędnych kilogramów :tak:

Nona takaś stara , a tak młodo ciągle wyglądasz . Serio ! Normalnie jak 18-stka ! :tak:
 
Ilonka 100 lat w zdrowiu i z tym samym chłopem :tak:

w takim razie ja już od 2 lat jestem stara:tak::baffled:

Zmulił mnie weekend, deszcz, deszcz deszcz:-(, a z tego deszczu mnie kości bolą :confused:, chcę słońca i pogody .

Ja bym zjadła nie tylko torta, przez post nie jem słodyczy, mam mocne postanowienie, ale jak narazie nie mam z tym problemów, .....w święta sobie odbiję.
Już sie nastawiłam na pieczenie mazurka 4 warstwowego, Pani Walewskiej, i Chatki .

Właśnie rozmawiałam z koleżanką, jej szanowny ma podejście takie:
dzici są twoje, ma być posprzątane , ugotowane, a pan domu nie robi prawie nic, nie może wyjść, a jak wychodzi to ma zabrać dzieci ze soba, albo zorganizować opiekę do nich , bo on jest zmęczony...o!!
Jak go zmienić? jak mu przetłumaczyć? Nie dość ,że ma problemy ze zdrowiem to jeszcze takiego chłopa w domu.:no:
Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, że mi S mówi nie możesz wyjść bo mi się nie chce z dzieckiem siedzieć.:dry:
 
przyzwyczaila go do tego i teraz ma problem

od poczatku trzeba jasno postawic sprawe, teraz to chyba tylko powazna rozmowa

dzis moje dziewczyny sa straaaszne, jestem wykonczona psychicznie i jakas taka oklapnieta i nie do zycia
 
No a ja juz kupilam bilety na targi kosmetyczne w Wawie:-). Ale sie ciesze! Weekend bez dzieci:-p.

Jeszcze raz "dzienki" za zyczenia.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry