..aenye
Mama grudniowa'06
kasia, to u was slonce?
ja mialam dzis ambitny plan umyc okna, ale chyba na planie sie skonczy, bo cos mi wyglada, ze zaraz bedzie padac..
pepe z zegarkiem rewelacyjny!!!
ja dzisiaj mam dola :-( moj synek starszy juz jutro w nocy wyjezdza z moimi rodzicami, siostra i babcia do Egiptu.. na dwa tygodnie!!! w sumie to projektuje wiele problemow bezsensownie, ze niby sie zarazi sraczkorzygaczem (jakby w domu juz nie mial 3 razy), ze bedzie tesknil (na pewno, ale pociesza go szybciutko na pewno), ze bedzie na mnie zly, ze go 'zostawilam' (chyba przegiecie ;-) ). ale frajde bedzie mial ogromna, wygrzeje sie, uodporni, przezyje fajna przygode. kurde....... nie wiem, jak ja to wytrzymam! juz tesknie okropnie!!!
a Maskowi do kompletu masakrycznie ida zeby, w nocy mial trzy razy takie jazdy, ze az sie balam, ze jakis megachory, ale goraczki zero, kaszel odkatarowy.. wyl wnieboglosy, az wierzgal nozkami; brzuch chyba go nie bolal, bo rano normalnie zrobil 'zdrowa' kupke.. po zelu na zeby spokoj na pol godz, w koncu dalam mu paracetamol i zasnal na 4h ciurem. ehhhh
no nic, koniec mulenia, ide wieszac pranie i myc te pieprzone okna!
ja mialam dzis ambitny plan umyc okna, ale chyba na planie sie skonczy, bo cos mi wyglada, ze zaraz bedzie padac..pepe z zegarkiem rewelacyjny!!!
ja dzisiaj mam dola :-( moj synek starszy juz jutro w nocy wyjezdza z moimi rodzicami, siostra i babcia do Egiptu.. na dwa tygodnie!!! w sumie to projektuje wiele problemow bezsensownie, ze niby sie zarazi sraczkorzygaczem (jakby w domu juz nie mial 3 razy), ze bedzie tesknil (na pewno, ale pociesza go szybciutko na pewno), ze bedzie na mnie zly, ze go 'zostawilam' (chyba przegiecie ;-) ). ale frajde bedzie mial ogromna, wygrzeje sie, uodporni, przezyje fajna przygode. kurde....... nie wiem, jak ja to wytrzymam! juz tesknie okropnie!!!
a Maskowi do kompletu masakrycznie ida zeby, w nocy mial trzy razy takie jazdy, ze az sie balam, ze jakis megachory, ale goraczki zero, kaszel odkatarowy.. wyl wnieboglosy, az wierzgal nozkami; brzuch chyba go nie bolal, bo rano normalnie zrobil 'zdrowa' kupke.. po zelu na zeby spokoj na pol godz, w koncu dalam mu paracetamol i zasnal na 4h ciurem. ehhhh
no nic, koniec mulenia, ide wieszac pranie i myc te pieprzone okna!
, ale właśnie ewakuowałam się do środka , bo praży niesamowicie ! suuuper ! pomijając fakt , że jestem okrutnie przeziębiona : zielone fluki do pasa , kaszel jak u gruźlika

riposta Mańki powalająca !
wiec zawiozlam do lekarza i co?? zapalenie ucha! po prostu miodzio! piekna pogoda, wreszcie mozna na spacer isc, a tu dupa..
pachnie jak nie wiem, prawdziwa wiosna!), zrobilam ulubiona Fiolkowa zupke i chociaz z grubsza ogarnelam majdan.. bosz, a okna to sie same umyja w koncu chyba.. i kurz sie zetrze zewszad.. nie mowiac o porzadkach w szafach i garderobie.. i wystawieniu zalegajacych rzeczy na allegro..
.