reklama

mamusie grudniowe:)

sugar, mowie ci, spakuj sie, bo polowy rzeczy z wrazenia nie wezmiesz ;-) chociaz w sumie facet dowiezie, jakby co, albo i dokupi, wiec paniki nie ma. ale po co sie denerwowac. a i sie nie przejmuj szyja, moze sie w ciagu kilku chwil zmienic wszystko :-)
 
reklama
cisza... :-)

tylko maly daje czadu :-) skurcze pojawialy sie i znikaly, ale byly tak rzadkie i nieliczne, ze nawet ich nie obserwowalam. ale moze wreszcie cos sie zaczyna dziac!

chociaz naprawde, ani w polowie nie spieszy mi sie tak, jak wam :-D

moze jutro pojdziem z mezusiem do kina (rany boskie, nie bylam juz ze 2 miechy, a uuwieeeelllbiaaam!!! kiedys co tydzien, jak mieszkalam kolo kina.. a nawet jak sie przeprowadzilam do rumi to co najmniej 2 razy w miesiacu..) na dwa filmy piraci z karaibow (maraton filmowy z johnym deppem), co prawda juz je widzialam i srednio mi sie to usmiecha, no ale mezus podczas premiery byl w pracy w norway i bardzo chce zobaczyc 2 czesc na duzym ekranie...
 
aeyne heh zabawna jesteś:-D Hmm no u mnie cisza. Mały tylko się wierci jak najęty i jakby chciał jednak wyjść ale... no własnie co go tam trzyma:eek: Może te 7dni do terminu, no ale nie musi byc zaraz taki punktualnie czasowy:laugh2: No cóż mamusia i tatuś jeszcze muszą poczekać. Muszę żucic się w wir pracy to może szybciej mi zleci ten czas do 15go. W sumie od środy robię w domu porządki przedswiąteczne, nawet mam zapał:cool2: mąż czasami patrzy na mnie ze zdziwieniem hehe. Dziś idziemy na miasto na zakupy, prezenty itp itd jutro to samo tak więc może w tym całym szaszorze coś sie zacznie i malenstwo zaskoczy mamusie:happy2: kto wie. Pamietajcie dziewczyny jesteśmy w stałym kontakcie;-) POZDROWIONKA!!!

38,5 t.c. MOJE SZCZĘŚCIE KTÓRE NOSZĘ POD SERCEM (my son Filip)

 
A za mną noc lekko straszna...
Poza tym że nieprzespana (ale to już standard) - spałam 2 godz. i śniły mi się koszmary. Miałam jakieś skurcze, bolał brzuch (powoli też już standard) to myślę sobie - i tak nie mogę spać, pójdę się pomoczyć w wannie.
No i od wanny jak dostałam skurczy co 5 min (powinny przecież minąć??) to jeszcze z takim mega odruchem wymiotnym, że już się boję, że cały poród spędzę nad muszlą... koszmar, koszmar. Jakoś mam teraz dziwne skurcze (nie porodowe przecież, bo niezbyt bolesne no i nieregularne) z odruchem wymiotnym, to się zastrzelić można! :-(
 
Skurcze porodowe na początku wcale nie musza byc bolesne. Jak ja przy Ali miałam skurcze co 20, potem co 10 minut, to tylko czułam twardniejący brzuch i żadnego bólu (i tak 12 godzin). Dopiero jak mi wody odeszły, to po kolejnych trzech godzinach kolejne 6 chodziłam po ścianach, hehe.

A w ogóle to pierdzielę, nie rodzę.

I tak będę się musiała 27 zgłosić do szpitala i tam ze mnie spróbują wyprosić Natalkę. W najlepszym przypadku Sylwek w szpitalu:baffled:
 
Milka...u mnie podobnie.Czuje sie bardzo dobrze.Noc przespana,zreszta jak zwykle..tylko wtawanie na siusianie,ale to chyba jak u kazdej z nas teraz...zyc nie umierac .Od rana licze sobie ruchy plodu...zadych skurczy przepowiadajacych...i tylko 4 dni do termina :happy::happy::happy::happy::happy::happy::happy:
 
reklama
Ja dziś spałam jak dzidzia!!! Budziłam się na siku:-) i już. Mama kupiła kanapę do pokoju gdzie śpimy z lilem więc spałam na łóżku a nie na podłodze jak wcześniej i trochę jestem połamana bo za mientko :-( ale superowo że jets wyrko.:-) A ja urodzę najprędzej jak T. wróci i tak samo jak Dita: pierdzielę nie rodzę ani dnia wcześniej czyli 23 12 2006 i już. Sa_raa pisz jak najwięcej mozesz. Trzymam kciuki. ..aenye olej ciocie, sugar będzie git. Kasia będzie dobrze, Asia tylko się cieszyć, Miłka:-) Gratuluję rocznic dużych i małych...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry