A ja dzis mialam pierwsza od dawien dawna REWELACYJNA NOC!!! po prostu bylo mi MEGA MEGA wygodnie, jak nigdy, nic mnie nie bolalo, nie ciaglo, nie dretwialo i synus nie budzil, w ogole cud miod i orzeszki!!! i dlatego w lozku przelezalam 12,5h ;-) znaczy nie caly czas spiac, ale prawie ;-) SUPER!
i humor dlatego tez lepsiejszy. to chyba w nagrode za wczoraj :-)
kinga - nie lam sie, Roni - tak samo! dzieciaki w koncu wyjda, nie ma rady, albo je wam wyjma w ostatecznosci. nie ma sensu wyczekiwac :-) ja nie wyczekuje, bo po co, on i tak ma mnie w swojej slicznej, malej d ;-)
kupilam sobie przeslodkie nowe kapciuszki, kocham je po prostu, juz dawno nic mi sie tak nie spodobalo ;-) w kappahlu za 14,90 ;-) pasuja mi teraz do szlafroczka (swoja droga, dostalam nowy, od rodzicow na mikolajki - mama sie zlitowala - mowilam juz chyba).
i biegam w tych nowych lapciach po domu, chociaz mialam je wpakowac nowe do torby ;-) strasznie sie w nich sobie podobam i w ogole jakos lepiej sie dzieki nim czuje ;-)
ale nie ukrywam, gdybym miala nowy TEVE jak sugar to juz w ogole latalabym z radosci pod sufitem - to cudo mielismy zakupic juz rok temu i tak do tej pory nie ma! eeeeeeeeech ;-) i ja, fanka tivi i filmu, katuje je na 14 calach ;-) ale kocham moj sliczny telewizorek tez, wiec nie narzekam ;-)
nie, no jednak odbilo mi troche.
buziaki!!!!!