reklama

mamusie grudniowe:)

Roni, teoria wyśmienita!! jeszcze takiej nie slyszalam:laugh2::laugh2:
nie chodzisz do lekarza, to nie urodzisz:dry::dry:

Kinga, to wracaj do łóżka i ciesz sie ciszą i spokojem;-) już niedlugo;-)
ja dzis wstawałam do kibelka co pol godz, jestem diabelnie niewyspana, ale trzeba było wstać bo zaraz idę do gina..i niech sie nie wazy mowic, ze mam jeszcze czas.
JUZ NIE CHCE BYC W CIAZY!! :angry::angry:
 
reklama
No to ja już nie wiem jak to być może, że mam już tydzień skurcze non stop i nic :-( A od wczoraj przeciekają mi już poważnie piersi - jak leżę to ta przyciśnięta robi plamki. Wczoraj mnie bolał krzyż i miednica, chodziłam trochę na czworaka, to mężuś łypał na mnie, czy to aby nie bóle porodowe, bo gdzieś wyczytał że takie od krzyża są. A Piotruś siedzi w środku i zlewa porody pozorne. No strasznie to wszystko dziwne jakieś.
W każdym razie już się pogodziłam i czekam cierpliwie...
 
Kulka, spokojnie, moja Ala dopiero przy skurczach porodowych zeszła do kanału:tak:. w najgorszm wypadku tydzień po terminie wyproszą dzidzię z twojego brzucha jeśli nie perswazją to oxytocynką;;-):-D

A w ogóle to się tak strasznie zaczynam bać, że chętnie przecągnęłabym ten poród do lutego...:sick:Jaiegos schiza ostatnio dostaję normalnie... Nawet nie chce mi się pisać o swoich obawach...
 
Mam pytanko - czy jeździcie samochodem? Oczywiście jako kierowca?
Bo ja jeżdzę i to ostro, zreszta nie mam wyjścia, bo na moje zadupie żaden autobus nie dociera, po Alę do przedszkola też musze jeździć (to prawie 10 km) a jeśli ktoś mnie widzi za kierownicą to się za głowę łapie i pyta, czy mam równo pod sufitem...:confused:
Wkurza mnie to jak nie wiem, przeciez dobrze się czuję, poród nie łapie z minuty na minutę, mąż w pracy cały dzień a ja do najbliższego sklepu mam ponad 2 km więc czym mam jeździć??? A może zap...alać na piechotkę???

To chyba jeszcze gorsze niż te pytania ,,jeszcze się toczysz?":wściekła/y:
 
Dita, ja nie jezdze bo nie mam, ale moje znajome jezdzily w ciazy. mysle ze to nawet bezpieczniejsze niz stanie w zatloczonym srodku komunikacji miejskiej, gdzie ludzie tylko Cię popychają, a żaden cham się z miejsca nie ruszy..
mam zresztą 2 kolezanki, ktore prowadzily jadąc na wlasny porod, bo maż byl 'zbyt zdenerwowany'.
 
reklama
kuleczko nie denerwuj się, wiem że chciałabys już mnieć ten poród za sobą Ja również uwierz mi. Ja ide jutro do ginka i ciekawe co mi powie. Musimy niestety być cierpliwe nic innego nam nie pozostaje.
Dita Nie bój się, nie będzie źle pomysl o tym z jak najlepszej strony i zobaczysz że bedzie ci lepiej. A jeżeli chodzi o jazde autem hmm ja osobiscie nie jeżdzę bo nie mam ale powiem ci tak, z tego co piszesz masz wszędzie dos daleko no i jeszcze dziecko do porzedszkla odwiezc..zrozumiałe że poruszasz się samochodem, ale powinnaś mimo wszystko być ostrożna bo w razie gdyby się zaczeło to nie daj Boże aby coś ci i twojemu dziecko się stało. Musisz uważać i być przewidywalna.
Ja dopiero wygrzebałam się z łóżka, pospałam sobie. Nadal 2w1 i nie mam skurczy. Denerwuje się bo im bliżej terminu to chyba powinno się mnieć wiecej skurczy no nie a tu nic:eek:. Czasami mnie złapie jakiś ale to nie to.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry