reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
Nareszcie cos wiadomo.Tak myslalm ze ja przetrzymaja jak najdluzej,ale to chyba lepiej dla dzidzi.Nie ma to jak mamusiny brzunio.No to w czwartek bedzie kolejna dzidzia
Ditka ja tez jezdze...codziennie gdzies musze...a przeciez nie bede gnila w domu calymi dniami.Na piechote odpada,bo jakbym miala gdzies dalej dojsc to katastrofa...Ciezko mi jest bo ciasno w samochodzie i rece jakies krotkie..dzidzia napiera,ale najwazniejsze ze nie jestem uziemiona.
Roni...ja mialam tylko jakies bolesci 23 tyg.Znalazlam sie po nich w szpitalu.Juz za kilkadziesiat godzin mija mi 40 tc. i podobnie jak u ciebie ciszaaaaaaaa.
DOCZEKAMY SIE:tak: :tak: :tak: :tak: :tak: :tak:
Ja sie tylko ciesze ze mnie nic a nic nie boli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
poza tym jeszcze chodze do pracy, nie codziennie ale jednak, juz bez przesady, tak jak napisalas porod to nie sekunda
o sa_raa juz w czwartek cc, kolejny dzidziol fajnie

spadywam
 
hallo dziewczynki!
my dalej podwojni :-) maly sie nie spieszy!

biedna sarunia do czwartku musi czekac! czemu oni ja wlasciwie trzymaja w tym szpitalu bonie bardzo kumam :confused:

skurczami sie nie przejmujcie, niektore kobiety wogole ich nie maja!
to sa skurcze tylko przepowiadajace i pojawiaja sie kiedy im sie chce.
to wlasciwie nic nie znaczy!

jedno jest pewne: KIEDYS WSZYSTKIE NAPEWNO URODZIMY :-D
 
szkoda że sara biedna musi w szpitalu do czwartku leżeć, bedzie miała cc, niezle no i bedzie dzidzius fajnie:tak:.

No z tymi skurczami to naprawde różnie bywa, ale tak jak mówi KICIA na pewno w koncu urodzimy;-)
 
No ja samochodem nie jeżdże, ale głównie dlatego, że jak mąż w pracy to bierze samochód, a potem i tak jeździmy razem, więc on prowadzi bo bezpieczniej (wypadek = kierownica w brzuch). Ale jakbym miała to bym sama jeździła w razie dobrego samopoczucia, lepiej 1000 razy niż autobusem przecież. moje znajome jeździły bez stresu do samego rozwiązania.

Biedna Sa_raa - chociaż może jest jakiś powód tajemniczy dlaczego w czwartek... ALe jak znam życie to strzelają cc w czwartki całymi dniami i to powód główny :-D

Skurcze przepowiadające to niby przechodzą:
- po Nospie
- po kilku godzinach
- po gorącej wodzie
- po zmianie pozycji

A mi wcale nie przechodzą
Ale i nie chcą stać się częste i silne, więc tak czekam i czekam ...
W sumie to już się nawet jakoś pogodziłam psychicznie z tym że nie mam wpływu i jest ok :-)
 
Hello Dziewczyny!!!
U mnie noc minęła dość spokojnie,ani razu nie wstałam w nocy siusiu i wyjątkowo dobrze mi się spało ale oczywiście ból kręgosłupa nadal nie ustępuje i pewnie tak będzie do rozwiązania ciąży:tak:.Jeśli chodzi o mnie to ja autem nie jeżdżę bo nie mam prawka,prawko ma mój kochany tylko i jak gdzieś trzeba jechać to jedziemy razem:-).A jeśli trafi mi iść do sklepu to mam parę kroczków.
Ditka... a ty jeśli się dobrze czujesz to dlaczego miałabyś nie jeżdzić autem,ale mimo wszystko uważaj na siebie:-).
 
reklama
Biedna sara do czwartku w szpitalu...szkoda że musi leżeć i czekać na cesarkę no i szkoda że cesarka ale najważniejsze jest to aby wszystko przebiegło ok i aby mamusia i maleństwo czuły się wspaniale:-)
Super w czwartek kolejne dzieciątko będzie:-):-):-)!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry