reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
a mi zaczal odchodzic w dniu porodu :-) i brzuch nie opadl i w ogole zadnych specjalnych symptomow, oprocz niciekawego samopoczucia dzien przed.

a malo postow... matko, ja dzisiaj z Fifolkiem tu siedzialam :-) na nic nie mam czasu, nawet zjesc.. musimy wszystkie sobie na nowo wszystko zorganizowac!

kasia_z - no wypilam dwie heubatki z szaufii.. na razie bez efektow.. cyce jak donice, nie bola, bo Fifol ssie jak szalony bardzo czesto i bardzo duzo (czasem nawet poltorej piersi!!!!!!!!! nie wiem, gdzie on to miesci). ale jak nie karmie dluzej niz 1,5-2h (noc) to mam kaluze. masakra. i wtedy bola.
a co pomoze na bolace strasznie szwy...?? juz wszystkiego sprobowalam chyba... oklady, tantum rosa, co chwile latam sie podmywac bardzo zimna woda... najchetniej bym wietrzyla, ale nie pozwalaja mi krwawienia...
w ogole mam jakis siniak na tylku, kolo szwow... to normalne? i dretwieje mi ten posladek czesto, np w nocy, jak nie zmieniam dlugo pozycji..
juz za dwa dni sciagna ten syf, ale boje sie, ze dalej bedzie bolalo :-( bo mam taka tam ranke otwarta (po jednym szwie sciagnietym, bo ciagnal strasznie) i boli najbardziej ze wszystkiego ;-/
 
aaaa i chcialam napisac, ze Filipek wazyl 3610g i mierzyl 56cm. wszystkie ciuszki na niego slicznie pasuja ;-) 9pkt apgar - za skore.. malutki byl tez owiniety pepowinka. ale szybko doszedl do siebie :-)

gluszek, kochana! dziekuje za kciuki i troske!!! buziaki od Filipka dla Marysienki!!!
 
Aenye, współczuje, ale nie martw się, kwestia 1-2 dni i cyce wracają do normy. Mi dziś wróciły, a w nocy pt-sob było najgorzej (bolały bardzo), potem sob-niedz były twarde wielkie ale już mniej bolały, dziś są normalne. Jak w nocy jest źle, budź syna niech ssie, to najlepsze co można zrobić. No i spanie tylko na plecach bo inaczej masakra.

Ze szwami to mi pomaga Tantum Rosa, ale też od początku nie bolało mnie zbytnio, bo te nacięcia mam naprawdę minimalne. Jeden szew zresztą gdzieś mi też wypadł. Ja w dzień chodze normalnie a w nocy staram się wietrzyć krocze (podkłady bella plus dziwna ceratka z apteki, taka jak w szpitalu - są za 50 gr sztuka bodajże), teraz już zreszta same podkłady, bo mało krwawię.
Dzidzię obsługuje wtedy w nocy głównie mąż i podaje mi do karmienia.

Teraz to zresztą luzik, najgorzej było dwa dni temu - krwawienie dość duże, nawał i jeszcze trafiło mnie zatwardzenie do kompletu :no: I Piotruś, mały egoista, który za nic miał dolegliwości mamusine :-)
 
Aenye jeśli coś ci mogę poradzić na szwy to WIETRZ!!!! Podłuż sobie po d pupe te duze wkłady Belii, ze dwie, nawet trzy, Filipka koło sibie na łóżko i przykryj się czymś i tak sobie leż. Ja tak leżałam non stop i po 10 dniach jak mi sciagnęli szwy to byłam juz elegancko zagojona (własciwie zagojona byłam już wcześniej tylko szwy strsznie ciagnęły). Podmywaj się po każdym siusiu!!!! I TANTUM ROSA!!!! Acha ja jeszcze miałam jakieś zioła - nie wiem jakie ale zapytam się jutro mojej mamy. Nasączałam w nich wkładke Belli i przykładałam do krocza - Och jaka to była ulga - jutro ni napisze co to było - wiem ze mi to znajoma połozna poradziła i dzięki temu szybciuko mi się zagoiło. Gorzej było z hemoroidami, bolące krocze to nic w porównaniu z nimi ;-) ;-)
PS. To chyba była Arnika ale upewnie się jeszcze
 
oo dzieki, laseczki!
ja dzisiaj odkrylam cos, co mi pomaga - kompresy z kwasu bornego (borasol sie nazywa ten specyfik), rewelacja! ale nie wiem, na jak dlugo...
wyprobuje wszystko ;-) jutro ma niby przyjsc polozna na zdjecie szwow, ale nie wiem, czy przyjdzie, a jesli przyjdzie, to ja chyba pogryze, jak mnie tam dotknie!!! tak boli jak sama dotykam leciutko, a ona z tymi nozycami i bedzie mi wyciagala na sile, jak ten szew, co mi go w szpitalu juz usuneli... masakra... boje sie i ryczec mi sei chce na sama mysl, w szpitalu ledwo wytrzymalam :zawstydzona/y:

blah! byle po tym ulga byla!

a z wietrzeniem to probuje, ale jakos nie umiem wylezec. i jakos brzydze sie zachlapac w razie co lozko krwia... na plecach tez nie umiem spac, bo sie boje, ze pobrudze lozko...

a myslicie, ze mozna dziecko w czasie jednego karmienia do dwoch piersi? szczegolnie w nocy... bo wtedy chociaz ulga bedzie w obu cyckach..?
 
pewnie ze mozna ja miałam takie skały że Maryśkę hop do lewego hop do prawego i prawie odlot z ulgi....
Co do szwów to niestety BARDZO boli wyciąganie ale po wyciągnięciu czujesz się jak nowo narodzona!!!!! Zreszą chyba nie masz wyjścia, nie??? ;-) ;-) ;-) Chyba ze wolisz zostać z jeżem między nogami, tylko co na to twój chłop. :-D :-D :-D Całuski
 
..aenye tez sie strasznie balalam sciagania!
przyznam ze nie jest to przyjemne ale trwa krotko a ulga jest duuuza!
odrazu lepiej sie chodzi i prawie mozna siadac :tak:

ps: kiedy ja nadrobie zaleglosci w czytaniu :confused: :-D
 
reklama
KICIA ja już przestałam się łudzic, że znajde czas na nadrobienie :-p

..aenye napisz o której się Filipek urodził :tak:

Ja miałam wielki szew po cc i ściąganie wcale nie bolało mało tego nic nie poczułam. Patrycja myśl o czymś innym np. o Filipku bo jak się skupisz i nastawisz, że będzie bolało to napewno tak będzie...

Czy to jest możliwe, żeby ktoś nie miał nawału?? BO jakoś nic takiego nie miałam:no::confused:a mleka ci u mnie pod dostatkiem a nawet nadmiar:cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry