hej laski!
maly mam nadzieje juz sie przestawil, bo wczoraj taki scenariusz jak przedwczoraj - od 1 do 6.30 spal, potem 2x3h. super. oby tak zostalo!
dzis bardziej niespokojny, robi tylko drzemki po jedzeniu an 40min, potem pojekuje, steka, troche poplacze. mam wrazenie, ze mam ten kryzys laktacyjny, lekki bo lekki, ale mam - maly chce jesc co godzine (chociaz staram sie przeciagac przerwy miedzy karmieniami do 1,5 - 2h), piersi wcale nie kamienne sa hehe, maly najpierw ladnie je, pod koniec zaczyna sie rzucac - wscieklota go ogarnia, czerwony i siny ze zlosci - chyba zle mu leci, albo za malo. jak sciskam cos idzie, ale lekko, nie tak jak na poczatku.
w nocy za to mnie juz nie zalewa hehe! nienawidzilam tego!
maly spokojniejszy po koperku, ale widze tez, ze dobrze mu robia dwugodzinne przerwy miedzy karmieniami - mniej prezenia sie, wiecej snu, mniej kupek.
no ale jak wyje i smoczek nie pomaga, to daje co godzinke, a co...