reklama

mamusie grudniowe:)

Ja też jestem za żłobkiem tylko dlatego, że jakoś mam wieksze zaufanie do kobiet które zajmują się dziećmi na codzień (żłobki podlegają pod min.zdrowia) niż do jakiejś lali która robi to z doskoku :sick: już nie mówiąc że znelezienie opiekunki w katowicach graniczy z cudem bo większość siedzi już w Angli albo mają takie stawki, że zgroza :szok:
Ja i brat jesteśmy po żłobku i myśle, że córci się nic nie stanie a co do chorób to właśnie chce ją zaszczepić na wszystkie dodatkowe padkudztwa no i hartować :tak: a jak bedzie zobaczymy do pracy wracam dopiero w lipcu więc wszystko się jeszcze może 100 razy zmienić :-D
 
reklama
Ja mam za obowiazek wymyslic jakis wlasny interes i wtedy wrocic do pracy
nie wiem kiedy to bedzie
ale M. nalega by jak najszybciej
nie chce narazie nawet o tym myslec
 
Hej! Po szpitalu nie najgorzej :-) Piotruś całkiem już wesolutki, właśnie wybujałam go na 3-godzinnym spacerku i nakarmiłam, to się śmieje i zasypia. Był ostatnio taki płaczący chyba od brzuszka, to po napojeniu koprem juz całkiem wesolutki. Wiwat koper! ;-) Badanie nie trwało długo, w sumie ze 20 minut tego wszystkiego, mam nadzieję, że nie będzie żadnego zakażenia. Wyniki w poniedziałek, znowu się nam przez to przesunęło szczepienie, może w przyszłym tygodniu się uda...

Ja planuje wracać do pracy od maja. W sumie małego nie boję się zostawiać, zostawiałam go już na 3 do 8 godzin z babcią i w efekcie strasznie się śmieje do babci :-DTak naprawdę , to jestem w dość dobrej sytuacji - po pierwsze, mam nienormowany czas pracy, a po drugie, będę parę miesięcy kończyć badania, a potem znowu w domu pisać doktorat. Na razie plan jest taki, że będę jeździć sobota, niedziela, a w tygodniu na "drugą zmianę", żeby mały był 3-4 godziny maksymalnie z kimś oprócz rodziców (no i dwa powszednie dni wtedy ze mną, sob i niedz z tatą). Najlepiej jakby się babcia dała namówić na spacerek w czasie co nas nie będzie w domu, jak nie to opiekunka. Jak będzie juz chodził (a ja się w końcu obronię), to chyba żłobek, bo mi się wydaje lepszy na takim etapie niz opiekunka (koleżanka postawiła na żłobek i jest bardzo zadowolona), no jeszcze zobaczę z pracą - gdzie będę pracować i na jakich warunkach.

U mnie w pracy w sumie nie ma za bardzo gdzie odciągać mleka (jest pokój śniadaniowy, który jest w sumie wydzielonym kawałkiem korytarza przy windzie... niby nikt tam nie łazi, ale trochę dziwnie, bo moze zawsze ktoś wleźć), ale nie planowałam odciagać w pracy, mam nadzieję, że się uda wyregulować jakoś.

Jeszcze zobaczymy w praniu jak plan zadziała i jakie wizje mojej pracy ma szef.

Wychodzenie godzinę wcześniej to bez problemu, w ogóle miałam plan pracować tak po 6 godzin, jak tylko się da wszystko w tym czasie załatwić. :-)
 
kate - ja na chwile obecna klopotow pracowych nie mam, u mnie ewentualnie problemem sa studia.. ale i to moge, mam nadzieje, rozwiazac tak jak ostatnio - ITSem. oby sie i w tym semestrze udalo.

natomiast na pewno planuje zlobek, jak bedzie trzeba - na pewno od momentu, kiedy maly bedzie juz kumaty i chodzacy, nie wiem, poltora roczku. a moze i wczesniej (od pazdziernika mam zamiar studiowac normalnym trybem), o ile babcie nie beda juz tak chetne jak teraz zajmowac sie malym ;-)
ja sama jestem po zlobku, a co do chorob - lepiej, zeby maly przeszedl wszystkie szajsowate chorobska typu odra, swinka i ospa czy rozyczka w wieku zlobkowo-przedszkolnym, oczywiscie nie za wczesnie, ale tak poltora roczku-dwa latka to mysle nic zlego. ja przeszlam i teraz jestem zdrowa jak rybka, wychorowalam sie do 5 lat. i od tamtej pory moze raz, dwa razy w roku przeziebienie.
a i dziecko od najmlodszych lat uczy sie spolecznych zachowan ;-) i walki o byt ;-)
niania nie wchodzi w gre - jakas obca baba bedzie mi dziecko wychowywac, nie wiadomo jak. w zyciu. bardziej ufam zlobkom. oczywiscie, sprawdzonym przez znajomych ;-)

kurczaki, moj maly od kilku dni niespokojny w dzien strasznie... znaczy, ma jakby taki tryb- 2 dni marudy, 1 dzien susla (spi caly czas), znowu dwa dni marudy i tak w kolko.. przy czym w dni marudy nie daje odpoczac nawet na chwile ;-( uspokaja sie na spacerze, nawet balkon juz nie dziala! wystawilam go chwile temu na balkon i nie umie zasnac, co chwile biegam gu "bujnac" bo tylko tak "drzemie".. i po 5 min znowu ryk.. grrrrrrrr nie wiem, o co mu chodzi!
 
aenye rozumiem Cie doskonale, co czujesz w te marudne dni. Ja miałam tak z małą cały pierwszy miesiąc. Teraz jest super, ale niegdy nie wiadomo kiedy to się zmieni. Trzymaj się ciepło i jak tylko jest okazja to przekazuj malucha rodzinie a sama sie relaksuj.
 
Kasiu - ucałuj Piotrusia mocno...

Patrycja - ściskam mocno i wysyłam wirtualną przytulankę...:tak:

Coś dawno nie było u nas: Czarnej79, atol, dee83, Roni, Luckymamy...:szok: Sa_raa jest u rodziców chyba, bo jej opis na gg nic nie mówi:szok:
Ciekae co z resztą np. Monexa72 czy Oczekująca... kogo jeszcze tu dawno nie było???:confused:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry