reklama

mamusie grudniowe:)

Nonek - przesyłam wirtualne przytulańce! idź odeśpij noc, bidulko! :szok:
Szczepienie - trzymam kciuki... się przeżyje...:tak:

U mnie OK. Przyszła kuzunka z męzem i córcią - 2,5 letnią Tosią... jak ona przeżywała Natalkę..."ona ma ręcę", "oczy otworzyła", "dotknęłam ją, ona się rusza!!!", "ona płacze:szok: " - ale mieliśmy ubaw!!! potem wykąpaliśmy Nat w asyście Tosi :-D
Chłopy sobie popiły... ja też chcę!!! A my z kuzynką jedno piwko na pół - bo ona w czerwcu rodzi! Pojedliśmy dobrych rzeczy, czyli sałatka grecka z kurczakiem na ciepło... - pycha!!!
 
reklama
Wiecie, co mnie przeraża? Że nawet jak przestaniemy karmić, to i tak osobie posiadającej dziecko - NIE WOLNO nic wypić. Jeżeli dziecko sobie coś zrobi (cokolwiek, nawet guza nabije wymagającego np prześwietlenia) od razu robią badania na trzeźwość matki.

A załóżmy,ze mamy przyjęcie - grill np, ogólnie fajna imprezka, a tu jakiś dzieć o gałąź skaleczy nogę -trzeba założyć jeden lub dwa szwy. I co? I już na drugi dzień gazety pisza o libacji alkoholowej, pijanej matce (0,1 promila), biednym, niedopilnowanym dziecku wychowującym się w rodzinie alkoholików, dochodzenie, prokurator itp.

Wynika z tego, że jeśli masz dziecko - nigdy w życiu już nie wolno ci spróbowac nawet odrobiny alkoholu. Bo jesteś matką.
PARANOJA :baffled::baffled::baffled:
 
Dita - też o tym pomyślałam:-) i że nigdy nie czepiają się ojca - jemu wolno! a to my jesteśmy - PIJANE MATKI!!!
a tak prawdę mówiąc - to włąsciwie wszyscy powinni siedzieć, bo u każdego prędzej czy później jest jakaś impreza i dziecku może się coś stać...
albo - jakiś sąsiad cię nie lubi... wyczeka moment i zadzwoni na policję... że alkochol, że dzieci, itp... a to normalne np. imieninki obchodzisz:tak: i już afera na cała Polskę:szok: - że libacja, że dzici nie dopilnowane, że matka pijana... babcia też zresztą i pół rodziny jeszcze... o ojcu ani słowa:baffled: przeważnie...
 
ojjjj mi tez sie chce alkoholu!!!
tecila mniami z pomaranczem i cynamonem albo margarita z krusonym lodem....
ale sie rozmazylam :-)

ostatnio zaszalalam i zamowilam w knajpie grzanca z bezalkoholowego piwa, dla mnie smakowal tak samo :tak:
 
To myslmy mieli taka smieszna historie. julka wlasnie uczyla sie chodzic, akurat tego dnia walnela glowa w sciane. Miala guza jak sie patrzy. Nie wspominam o innych wczesniejszych siniolach. Wczesniej byla pod opieka tesciowej jakies 2 godzinki. Zrobila kupe i sie niezle odparzyla. Nie wiem czemu babcia nie zauwazyla. Popludniu tesc wyciagnal Krupnik i wszyscy sie napilismy po kieliszku. A oni nawet po dwa. Maciejka poszedl asekurowac mala do pokoju. Tam na regale staly swieczniki z cieniusienkiego szkla. I Julka z predkoscia swiatla porwala jeden z nich i zaczela tluc nim o blat. momentalnie przeciela sobie palec rozbitym swiecznikiem. Rana dosc gleboka, leje sie jak z kranu. Julka ryczy w nieboglosy. No nic jak dla mnie trzeba na pogotowie. Dopiero tesc mi wytlumaczyl, ze malej nic nie bedzie a jak pojedziemy na ostry dyzur to nas z mezem pozamykaja. Bo jak to dziecko z sinakami i guzami, odparzony tylek, pociete. Zaniedbania rodzicielskie jak nic. Od rodzicow czuc alkohol, na dodatek rodzice z tzw. dobrych domow, matak jest corka dosc znanego adwokata w srodowisku. Tesc tez sroce spod ogona nie wypadl. Wiecie jaka bylaby afera??? Fakt by rozdmuchal sprawe na cala Polske a ja pewnie do tej pory siedzialabym w pierdlu.
 
I juz widze tytuł w Fakcie:

,,kilkanaście wyrodnych matek zorganizowało libację alkoholową, na wszystko przyglądały się ich dzieci''

:-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry