reklama

mamusie grudniowe:)

Nonek co to by była za popijawa jak jednak zaraz by zaczęła zastanawiać się czy tata sobie dobrze radzi, zaraz zaraziła by tym inne i tak 90% z uczestniczek popijawki zamiast dobrze się bawić myślały by o domu..:baffled:
 
reklama
Nieistotna ściągać do zlewu to pryszcz :tak: gorzej by było jakby Ci bluzka przeciekła :eek: w trakcie ynteligentnej pogawędki ze znajomymi :laugh2:

Młoda szczepienie przetrwała dzielnie dobrze, że mają kącik do karmienia cycem to szybko się uspokoiła bo darla się strasznie (już jej płucka podrosly he he he )
Wzięliśmy 5 w 1 a za 6 tygodni robimy od razu na pneumokoki. Waży w sumie 4200 g więc ok pond kg więcej niż przy wypisie :laugh2:
 
No o to właśnie chodzi, że żadna ze mnie Matka Polka.. I aż wstyd się przyznać jak jadę z mężem na większe zakupy i małego u moich rodziców zostawiam to mąż musi się upominać, żebym zadzwoniła i dowiedziała się co z małym.
Ja wiem, że mąż sobie świetnie radzi z dzieckiem. Ostatnio jak byłam u fryzjera to w pewnej chwili fryzjerka mówi do mnie, że pewnie martwię się co z dzieckiem bo z tatą został a to już ponad 2 godziny jak u niej jestem. Ja jej na to, że właśnie zapominam o domu i relaksuje się a o dom nie mam się co martwić.. żebyście widziały jej minę.. :baffled: i do tego zaraz pytanie "to jak to nie kocha pani swojego dziecka, że się o nie pani nie martwi?" Hmm.. i cóż w takiej sytuacji odpowiedzieć jak ktoś uważa że facet nie umie się dziećmi zajmować..
Mam koleżankę, która od początku "odseparowała" męża od dziecka, bo będzie źle trzymał, nie umie nakarmić, utopi ją podczas kąpieli itd.. Zawsze powtarzałam mężowi, żeby zwrócił mi uwagę jeśli ja się będę zachowywała tak jak ona.. I nam się udało- mąż umie zrobić z małym wszystko,przewija, karmi, także w nocy jak ja mam potrzebę się raz na jakiś czas całkowicie wyspać, kąpiel bez taty to nie kąpiel, spacery, rozmowy z małym.. itd.. a cóż ma koleżanka? za tydzień pierwszą sprawę rozwodową podczas gdy jej córcia ma dopiero 2 latka..:baffled:
 
Fanti - gratuluję!!! mam nadzieję, że cię nie uraziłam... nie to było moim zamiarem...
u nas jest tak samo... a ja, wśród Pawła "rodzinki" - czytaj głupich ciotek, miałam opinię "wyrodnej matki"... teraz mi to wisi...
jestem szczęśliwa... i rodzinka też...
 
kate i to najwazniejsze!
nie wiem czemu panuje opinia ze facet nie umie sie dzieckim zajac:confused:
jak chca to wszystko potrafia!

ja wlasnie chce wyjsc na troche bo przyjechala kolezanka z wawy i walcze z laktatorem! dopiero 30ml zeszlo mama mija cos echo w cyckach ...
co ja tatuskowi dla malego zostawie :szok:
 
Kate w żadnym razie nie czuję się urażona.. :-)
Ale wiecie co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze.. że to właśnie same kobiety są twórczyniami takich stereotypów że facet nie umie się zająć dzieckiem.. a wystarczyło by takiej jednej z drugą dopuścić męża do dziecka a kto wie czy nie lepiej by się nim zajął od nich..
Ja tłumaczyłam swojej koleżance, że nic się dziecku nie stanie jak raz będzie miało krzywo założoną pieluchę czy podczas jedzenia tata nieco mleczkiem pochlapie dziecko.. nic się nie stanie jak dziecko będzie ubrane za ciepło czy tył na przód.. a z czasem i tata się nauczy.. Nie chciała słuchać.. a teraz żałuje, że jej krótkie małżeństwo się skończyło.. Coż.. sama na to zapracowała..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry