No o to właśnie chodzi, że żadna ze mnie Matka Polka.. I aż wstyd się przyznać jak jadę z mężem na większe zakupy i małego u moich rodziców zostawiam to mąż musi się upominać, żebym zadzwoniła i dowiedziała się co z małym.
Ja wiem, że mąż sobie świetnie radzi z dzieckiem. Ostatnio jak byłam u fryzjera to w pewnej chwili fryzjerka mówi do mnie, że pewnie martwię się co z dzieckiem bo z tatą został a to już ponad 2 godziny jak u niej jestem. Ja jej na to, że właśnie zapominam o domu i relaksuje się a o dom nie mam się co martwić.. żebyście widziały jej minę..

i do tego zaraz pytanie "to jak to nie kocha pani swojego dziecka, że się o nie pani nie martwi?" Hmm.. i cóż w takiej sytuacji odpowiedzieć jak ktoś uważa że facet nie umie się dziećmi zajmować..
Mam koleżankę, która od początku "odseparowała" męża od dziecka, bo będzie źle trzymał, nie umie nakarmić, utopi ją podczas kąpieli itd.. Zawsze powtarzałam mężowi, żeby zwrócił mi uwagę jeśli ja się będę zachowywała tak jak ona.. I nam się udało- mąż umie zrobić z małym wszystko,przewija, karmi, także w nocy jak ja mam potrzebę się raz na jakiś czas całkowicie wyspać, kąpiel bez taty to nie kąpiel, spacery, rozmowy z małym.. itd.. a cóż ma koleżanka? za tydzień pierwszą sprawę rozwodową podczas gdy jej córcia ma dopiero 2 latka..
