Dzień dobry
:-)
u nas w nocy lało. Poza tym noc to tragedia jakaś, jeszcze kilka takich i jak zombie z M będziemy chodzić. Ania się obudziła o 23 i zaczęła gadać, bawić się chciała

, jeść nie, tylko się bawić. Potem jak przestaliśmy zwracać na nią uwagę to ... udawała, że kaszle, żebym ją wzięła

. Położyłam ją w naszym łóżku, ale nadal nie chciała spać. W końcu jakoś udało nam się ją uśpić. Nie minęły dwie godziny a ona znowu się wierci, kręci, tatusia zaczepia. Smokiem się bawiła, no ale szybciej padła. O 3 stwierdziła, że się wyspała




. Przewinęłam ją, a ona gada, nosek zatkany to Sterimarem psiknęliśmy, potem kropelkami a ona dalej nic:-). W końcu zaczęłam z nią chodzić po pokoju i o 3.30 kołysanki jej śpiewać

. Padła, ale znowu nie na długo. Po 7 dostała mleko i dopiero teraz zaczęła się wybudzać. Boże, niech te zęby zaczną w końcu wychodzić.