No pewnie masz rację Anna28, ten czas tak piekielnie szybko ucieka! A to na podsumowanie naszego pierwszego półrocza: Mariczka turla się we wszystkie strony,
pęka z radości na widok taty wracającego z pracy,
zasuwa na czworaka po dywanie do mamy i nie tylko

chociaż nie jest to jeszcze raczkowanie,
przy staniu na czworaka potrafi wyciągnąć rączkę do zabawki i się nie przewrócić przy tym (zazwyczaj

,
na krótko na czworaka prostuje nóżki i opiera się na stópkach i dłoniach,
nie siada, ale już ma zamiar (posadzona posiedzi chwilę, ale nie robimy tego, tak tylko sprawdziłam),
z pozycji na boku podpiera się rękami i przyjmuje pozycję podobną do siedzącego bokiem pieska,
je łyżeczką zupki, kaszki i owoce,
pije z kubka - kapka, a niekapek traktuje jak gryzaczek,
swoje nóżki traktuje podobnie,
ząbków nie ma i chyba w najbliższym czasie się nie zanosi, ale dolna trójka prześwituje przez dziąsełka
gaworzy i piszczy tak że uszy bolą,
bawi się sama jak ma na to nastrój,
podnosi zabawkę która jej upadła,
interesuje się wszystkim, najbardziej komórką mamy,
potrafi dać do zrozumienia że chce pić głośno wciągając powietrze buzią, że chce na rączki wyciągając ręce, albo próbując się wdrapać się na kogoś siedzącego obok niej,
uwielbia przechodzić z rąk do rąk znajomych osób,
w kąpieli śmieje się do prysznica i łapie obrazki na wanience, szaleje na widok gumowej kaczuszki i wychlapuje większość wody przez swoje radosne harce

odkrywa że zabawki potrafią coś więcej niż grzechotać
A wygląda tak:
