Madziolina - bardzo smutna wiadomość :-(
Dziś byłam z jedynym Szkrabem u przyjaciółki jakieś 4h i powiem Wam że całkiem inne dziecko. Grzeczne, spokojne i zadowolone. Ten który został w domu też się ładnie zachowywał i nie marudził i nie jęczał i nie ryczał jak to mają w zwyczaju całymi dniami. Sama nie wiem co o tym myśleć... Czas się chyba wyprowadzić ;-) Bo jaki inny wniosek mogę wyciągnąć?
Dziś byłam z jedynym Szkrabem u przyjaciółki jakieś 4h i powiem Wam że całkiem inne dziecko. Grzeczne, spokojne i zadowolone. Ten który został w domu też się ładnie zachowywał i nie marudził i nie jęczał i nie ryczał jak to mają w zwyczaju całymi dniami. Sama nie wiem co o tym myśleć... Czas się chyba wyprowadzić ;-) Bo jaki inny wniosek mogę wyciągnąć?
Żartuję oczywiście, ale ciekawe czy to przypadek, czy może faktycznie coś jest na rzeczy z ich rozdzieleniem.