• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Mój tez ostatnio przygrzmocił głową o beton, bo mu się nogi poplątały. Guza miał na pół czoła.
U mnie też jest upał niemiłosierny, a ja głupia pojechałam do pracy rowerem (jakieś 10 km w jedną stronę) i myślałam, że w drodze powrotnej się roztopię. Na obiad planuję pstrągi i muszę się za nie zabrać póki Julek śpi, ale strasznie mi się nie chce.

Mika, na ile przyjeżdżasz do Pl? Z tego co pamiętam Madzikm też ma niedługo przyjechać.

Myszka a Twój syn zjeżdża już ze ślizgawki sam?
 
AguniaGR- tak od kilku dni sam zjeżdża ze ślizgawki, odpycha nasze ręce jak go asekurujemy. Z takiej malej plastikowej to wogole sam wchodzi a potem zjeżdża i sobie klaszcze na końcu :)
U moich rodziców kilka razy zrobił przypadkiem fikolka na tapczanie i teraz kombinuje jak to się celowo uda zrobić. Ja już siwieje a co będzie dalej? :)
Kroczek_K kot jeszcze żyje? A tak poważnie to znam ten ból, bo moja siostra jest fanatyczka kotów i ma ich 2 u rodziców. Dostaje szału jak tam jestem bo jeden z nich to psychol totalny i boję się o małego a na dodatek te ich kuwety to fuujj. A ten złośliwiec kocur wali te swoje niespodzianki w najmniej odpowiednim momencie. Brrrr
 
Ostatnia edycja:
Hej.
Jestem, żyję, mamy drugi dzień ładnej pogody (za wyjątkiem wiatru co chce łeb urwać), ciepło więc siedzimy w zasadzie non stop na zewnątrz. Jeszcze tylko jutro ma być ładnie więc trzeba korzystać.
Nagotowałam na dwa dni w moim magicznym garnku hinduskie danie, butter chicken, i Emmi tak zasmakowało z ryżem, że nie nadążałam karmić:-)
Witam te co po urlopach. Doczytam jak tam było.
Na razie lecę za małą do ogródka, pieron wie co zaraz do dzioba weźmie.
Mąż ma dziś ulgowe bo nie dość, że go w szyi postrzeliło to jeszcze mu przyszła zamówiona karta graficzna i nie mam sumienia nie pozwolić mu się " pobawić":confused2:. To jakby nie wziąć Emmy na pole jak ładna pogoda.
Do Polski przylatujemy 11 września ;-)
 
Madzik ale data ;-) Mam nadzieję, że uda się spotkać. Weź mnie do siebie na tydzień prooooszę :-) Zwariować idzie od tego gorąca tu :-(

Magda super, że się odezwałaś, bo właśnie o Tobie ostatnio myślałam :-)

K na szczęscie poza rozwaloną raz powieką i drobniejszymi urazami typu broda pocharatana na moim pierścionku, czy siniaki i zadrapania większe rzeczy odpuszcza..

Zwariuje z jej spaniem natomiast. To jest jakaś katastrofa i nie sądzę, żeby nadal o rozłąkę chodziło, bo jak niania rano przychodzi to K się na nią rzuca z radości..Jeszcze do tego wszystkiego zaraziła się jednak katarem ode mnie więc jest cudowanie i jeszcze piękniejsza noc mnie czeka..
Nie chce jeść mleka na kolację.. na pół śpiocha jej dałam drugi dzień to jakoś wciągneła.. ale ciężko jest. Wczoraj wieczorem piekłam nóżki z kurczaka na obiad do pracy... i co? Młoda zeżarła całą taką wielką pałkę.. a potem dostała to mleko na półśpiochu i spała do 3.. tylko, że ewidentnie budzi ją głód skoro wtrąbi 240ml :-(

Nie wiem co jeszcze komu, bo mam ograniczone myślenie przez zatkany nos :-(

Ewix ja nikogo nie wyganiam, wręcz witam z otwartymi ramionami jeżeli tylko się przywita i krótko przedstawi.. Jesteś jak widać po ilości wpisów doświadczoną forumowiczką to taka odrobina ogłady chyba nie jest nowością.. ;-)

A teraz z innej beczki. To jest córka kuzynki mojej szwagierki:

https://www.siepomaga.pl/ratuj-serce

Bardzo pilnie potrzebują zebrać kasę. Jakbyście tak dla dobra "oponek" odmówiły sobie loda czy batona to będę Wam niezmiernie wdzięczna za każde 2 czy 5 zł. Ja sobie odmówiłam butów aktualnie, ale to znajoma rodzina.. PODCZYTYWACZKI też bardzo proszę :-) Niestety dramat polega na tym, że niekoniecznie historia skończy się dobrze. Dziewczynka ma się coraz gorzej, ale człowiekowi serce się kraje jak to widzi, bo cały czas jest nadzieja..która kosztuje coraz więcej.. Szczególnie jak ma się relację na bieżąco od bliskiej osoby. Jak tylko jesteście w stanie, pomóżcie. Dziękuję
 
Katjuszka najgorzej jak dzieci chorują poważnie :( w miarę możliwości też coś dorzucę.

U nas pobudka o 4.50. Ja kiedyś się wykończę. Dzisiaj ciężki dzień przede mną. :(
 
reklama
Katjuszkaa my tez wesprzemy - skromnie ale zawsze coś. Trafia człowieka jak czyta, że NFZ odmawia opłaty leczenia a jest nadzieja zwłaszcza, że tu jeszcze w Polsce zepsuli serduszko. Mam nadzieje, że zdążą zebrać pieniążki i malutka będzie miała szanse na normalne życie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry