Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Mój mąż śpi po nocce,a mały właśnie zasypia:-)no to super Wam :-) Ja zostałam sama nawet bez męża. Pojechał do Wrocka na uczelnię. Jest jeszcze mój tatuś ale już wychodzi do domku i będę sama. Przynajmniej skupię się na pracy przez chwilę zanim mężuś wróci.
Mój mąż śpi po nocce,a mały właśnie zasypia:-)
Oki,leć leć.Dzięki i życze również miłej niedzieli. Buźka :-)no to chwilka wytchnienia tylko dla Ciebie :-)
Dobra Madziu, lecę pisać swoją pracę bo nigdy się zo to nie wezmę. Buziaki, miłej niedzieli i do usłyszenia :-):-)
Maggie kochana martwiłam sie o Ciebie,mówiłaś że idziesz na usg i czekałam i czekałam.Pytałam nawet dziewczyn na GrudniówkachCześć Kochane,
Ale mi głupio i miło zarazem. Martwiłyście się o mnie a ja wredota nawet nie napisałam. :-(
Przepraszam, przepraszam, przepraszam.
Ogólnie mam depresję przedprorodową. Psychiczny dół, fizycznie średnio. Cała sytuacja z Moim działa na mnie baaaaaardzo źle.
Na usg (w 32 tygodniu) Mały ważył tylko 1700 gram. Kość udową ma wielkością na 30 tygodni i 2 dni. Martwię się i czekam na kolejne usg u mojego zaufana lekarza - 17.11.
Czytałam o Kroczku - aż się płakać chce. Życie jest takie niesprawiedliwe. :-( Przytulam Kochana.


Oki Maggie :-)Madziu napisze na PW co i jak tak mniej więcej tylko na 17 musze jechać do szkoły rodzenia. Tak więc jak nie będę padnięta to wieczorkiem napisze a jak nie to jutro. O i wyśle Ci mój nr tel żebyś miała tak na wszelki wielki.
A tak btw to łezka mi się zakeciła w oku jak zobaczyłam na grudniówkach że się o mnie pytałaś - strasznie miło mi się zrobiło bo moje koleżanki które znam tyyyyle lat mają mnie gdzieś od kiedy zaciążyłam a tu w sumie "obca" osoba (osobiście się niestety nie znamy) i się przejmuje co się dzieje.
Hihi

No ale jakoś sobie radzimy