trina79
Mamusia Lili i Maciusia
My na feriach w Wisle ale jestesmy w ciemnej d.... Wczoraj M wracal do domku z Mackiem na obiad i na zakrecie wpadl na nich vanik jadacy z naprzeciwka. Przerysowal lewy bok i zatrzymal sie na tylnym kole. Nic chlopakom sie nie stalo. Samochod jezdzi ale cos mu tam stuka, wiec do domku nie dojedzie. Nic nie mozna zrobic, bo rzeczoznawca musi wycenic. A nie ma szans, zeby to zrobil do konca tyg. Dzis ma byc decyzja czy dostaniemy samochod zastepczy. Jak nie, to auto na lawete, a ja z dzieciakami w pociag. wiem, ze ludzie pociagami jezdza, ale koncowka ferii, nieogrzewane sklady i dwojka maluchow ze mna w tym wszystkim na 6 godzin mnie przeraza..... Teraz to juz musimy nowy kupic. A tak na marginesie, to kto w nas wjechal? Samochod PZN wiozacy mlodych skoczkow wszak w Wisle jestesmy

Nie jestesmy wiec skazani na pkp 





Ja na chwilke. Bylam dzis zamowic fryzjera i wiazanke slubna. Zamowilam cos takiego z bialych kalii