o bosh... chwile mnie nie było a tu taki nawał postów ! kobiety jak tu Was nadrobić jak Wy takie tempo macie

za chwile siadam i czytam wstecz żeby być na bieżąco... u mnie bez zmian. dalej dunga dunga. wczoraj byliśmy u znajomych na domówce. było disco polo night i popijalismy wiśniówke zupą pomidorową ale to trzeba by duuuzo pisać żeby to opisać... gardło od śpiewania mam tak zdarte że ledwo mówię

narabana (nie ma się czym chwalic ale musze to napisać) wróciłam mężem do domu i mieliśmy TAKIE dunga dunga że masakra! po czym wstałam na acu poszłam zrobic test owu a tu kurka wodna 2 krechy takie ciemne że masakra ... no to wio do meża i mu mówie że ma sie nastawiać na powtórke z rozrywki a on mnie JUŻ chce do wyra ciągnąć



mówie mu że wieczorem bo teraz sie obgarnać musze a on nie chce mnie do łazienki puścić... nie wiem , nie pamiętam jak się skończyło w nocy... ale chyba nic ze mnie nie wyleciało... dopiero rano w kibelku... najlepsze jest to że równo rok temu zaszłam w ciaże

buehehe ciekawe jak będzie tym razem
dobra koniec tych sex opowieści dziwnej treści... spadam Was nadrobić

buźka