Dzieki Domiska za powitanie :-)
W skrocie, moj maz jest Amerykaninem....ale nigdy nie mieszkalismy razem w Stanach :-) Tak na marginesie, nigdy mnie nie ciagnelo w tamte strony....No coz, milosc nie wybiera hahah

Jest na kontrakcie w Szkocji, tutaj takze urodzila sie 10 miesiecy temu nasza coreczka- Skye.
Jego praca zwiazana jest troche z podrozowaniem od czasu do czasu, wiec mamy do wyboru kilka miejsc....ale i tak wyladowalibysmy w Stanach predzej czy pozniej....wiec osiedlimy sie w Houston.
Sprawa wyglada tak,ze ja sie troche juz tu ustabilizowalam...mamy znajomych,wiem co i jak...Osiedlenie w nowym miejscu nie stanowi dla mnie problemu,ale dobrze miec jakies pojecie jak wyglada tamtejsze zycie z perspektywy mamuski:-)
Jestem na macierzynskim do konca maja ,wiec mam sporo czasu i tu gdzie mieszkamy( polnocna Szkocja, Aberdeen) chodzimy na joge z mala, basen, zajecia dla maluszkow ze spiewaniem i takimi "duperelami"

No i dodatkowo mam znajomych z dzieciaczkami.Kolejna rzecz to jak sie ma sprawa ze zlobkami, przedszkolami itd.
Wiem wiem, wszytskiego sie i tak dowiem " na zywca",ale dobrze by bylo dowiedziec sie wczesniej co nieco....
No i to tyle na razie...
A jak to z Wami jest?Jak Wam zycie plynie w Stanach, jestescie zadowolone?
Pozdrawiam i zycze dobrej nocy....tu juz pozno....
:-)